O nas
reklama w Tygodniku Polonijnym
Reklama w Tygodniku
Prenumerata Tygodnika
Archiwum Tygodnika
Galeria Tygodnika
Nasi Sponsorzy
Ksiegarnia Tygodnika
Skontaktuj sie z nami
2006
Drodzy Czytelnicy,
W Państwa ręce trafia kolejne wydanie „2Tygodnika Polonijnego”. Dużą jego część zajmuje relacja z II Balu Biznesmena, zorganizowanego przez Business Media Agency, wydawcę naszego magazynu. Trudno jest chwalić siebie, ale z relacji gości wiemy, że impreza była sukcesem nie tylko naszym, ale całej Polonii, bo też była to okazja nie tylko do świetnej zabawy, ale i integracji środowiska polonijnego. Szczególnie cieszymy się, że mogliśmy uhonorować tytułem „Człowieka Roku 2006” Pana Jerry’ego Włodarczyka i dzięki temu uczestnicy balu mogli poznać osobiście tego zasłużonego dla Polonii działacza
Nr 51 11-13-2006
Życie na emigracji
II Bal biznesmena

Mama z dzidziusiem
W sobotę 21 października 2006 roku, w eleganckich salach restauracji „Bethwood” w Totowa, NJ odbył się drugi już Bal Biznesmena, którego organizatorem był Business Media Agency, wydawca magazynu „2Tygodnik Polonijny”.

Na bal przybyli liczni przedstawiciele polonijnych biznesów, lekarze, adwokaci oraz wiele innych postaci świata polonijnego i mediów, a także Amerykanie, m.in. kandydat do Kongresu USA Jose Sandoval z żoną Amy oraz Peter Eagler - członek Rady Powiatu Passaic.
Wśród gości znaleźli się m.in. były burmistrz miasta Hawthorne Fred Criscitelli, prezes Republikańskiego Klubu z Hawthorne Victor Terraglia, prezes Wawel Savings Bank Robert Ranzinger wraz z innymi przedstawicielami tej polskiej placówki finansowej w Wallington, prezes Centrali Organizacji Polonijnych Passaic, Clifton i Okolic Aneta Sroka, prezes KPA Północnego New Jersey Andrzej Burghardt, prezes Polish American Republican Caucus dr Jolanta Cholon, Yaga Chudy - prezes chóru „Aria”, dyrygentka chóru „Chopin” Alicja Rusewicz, prezes Podhalan i szef Radia „Rytm” Stanley Trojaniak, członek zarządu Memorial Committee of Pulaski Parade Krystyna Bladek, kapelan Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej ks. kanonik Rudolf Zubik, Bożena Urbankowski - kandydatka do rady m. Wallington oraz wiele innych znanych i szanowanych postaci środowiska polonijnego. Łącznie na balu bawiło się ponad 200 osób przybyłych z Nowego Jorku, New Jersey, Pennsylvanii, Connecticut, TeKSasu i Kalifornii oraz goście z Polski.
W rolę konferansjerów wcielili się Klaudia Pyz i Remigiusz Iwuc.
Bankiet rozpoczęła godzina koktajlowa, podczas której serwowano różne przekąski, owoce morza i wiele innych przystawek. Była ona okazją nie tylko do delektowania się wybornym jadłem, ale i do rozmów w kuluarach.
Następnie goście udali się do wielkiej sali bankietowej Marco Polo, gdzie rozpoczęła się główna część bankietu. Jego punktem kulminacyjnym była ceremonia ogłoszenia „Człowieka Roku 2006”. Został nim Pan Jerry Włodarczyk z Haw­thorne, NJ, znany biznesmen i działacz polonijny. Pan Włodarczyk, to wybitna i powszechnie szanowana, a przy tym bardzo skromna postać w świecie amerykańskiej Polonii. (Obszerny wywiad z nim można przeczytać w 50. wydaniu „2TP” lub na www.businessmedianj.com). Kwiaty oraz okolicznościowy dyplom wręczyły mu szefowe Business Media Agency i „2Tygodnika Polonijnego” - panie Barbara Aleksandrowicz i Jadwiga Misiuta.
Specjalne wyróżnienie za całokształt działań na rzecz Polski i Polonii zostało przyznane prof. Zbigniewowi Brzezińskiemu, wybitnemu mężowi stanu, który nie mógł osobiście przybyć na bankiet, ale nadesłał list gratulacyjny do organizatorów imprezy i podziękowanie za uhonorowanie go tym wyróżnieniem. List, gratulacje i życzenia dla pana Włodarczyka od jego przyjaciół, zostały zamieszczone w oficjalnej „Księdze Pamiątkowej”, którą otrzymał każdy uczestnik bankietu.
Specjalnie na bal przyleciała z Teksasu „niespodzianka” wieczoru - gwiazda polskiej piosenki - Irena Jarocka. Pierwotnie miała wykonać jedynie jeden utwór „Wymyśliłam cię”, dedykowany Panu Włodarczykowi, ale publiczność brawami wyprosiła zaśpiewanie kilku jeszcze piosenek, za co otrzymała burzę oklasków. Bo też Irena Jarocka nic nie straciła ze swojego blasku i z wdziękiem i gracją zaśpiewała i wytańczyła swoje dawne przeboje. Potem bawiła się i cierpliwie pozowała do zdjęć z niemal każdym uczestnikiem balu. Każdy bowiem pragnął być uwieczniony z tak wielką gwiazdą.
Wystąpiła również młoda i bardzo utalentowana piosenkarka Agnieszka Karaś, na co dzień menedżer działu marketingu i reklamy w „2TP”, która wykonała 3 utwory. Swym pięknym, mocnym głosem wzbudziła wielki aplauz gości. Wielu określa ją wschodzącą gwiazdą muzyki.
Muzyczną oprawę imprezy zapewnił znany zespół „Tip Top” Krystiana Majewskiego, a grany przez nich różnorodny repertuar i temperament pięknych wokalistek, porwały gości do tańca. Przez prawie całą imprezę parkiet był pełen tańczących par. Dobry humor zapewniały również wyśmienite jadło, podawane przez całą noc drinki, a przede wszystkim znakomite towarzystwo.
Jedną z atrakcji imprezy była loteria fantowa, w której główną wygraną był telewizor plazmowy wartości ok. 1000 dolarów. Jego ofiarodawca chce pozostać anonimowym. Posiadaczką szczęśliwego kuponu była dr Anna Pyz.
Wszyscy świetnie się bawili i z żalem opuszczali parkiet po godz. 1 w nocy. Wielu przyrzekło, że zjawi się na kolejnym balu, a ten już za rok.
Podziękowanie należy się sponsorom medialnym balu, którymi byli: „Nowy Dziennik”, „abecadło”, „Bazarynka”, Expatpol”, PAP i radio „Rytm”. Swego wsparcia udzieliły firmy „Ectaco” i PCC Polonez, a Bouquet Florist z Passaic ufundował piękne kwiaty.
Słowa podziękowania organizatorzy balu kierują również do wszystkich, którzy dokonali wpisu do Księgi Pamiątkowej, a w szczególności dr Stanisławowi i dr Barbarze Burzyńskiej z Teksasu, organizacji SWAP Okręgu 2 na czele z Antonim Chrościelewskim, polskiej placówce bankowej - Wawel Savings Bank w Wallington oraz dr Stanisławowi Śliwowskiemu i dr Marcie Śliwowskiej.
Podziękowanie należy się też przede wszystkim gościom balu, którzy licznie przybyli tego dnia do Totowa, by uhonorować „Człowieka Roku 2006” Pana Jerrego Włodarczyka i by bawić się z nami.
Do zobaczenia za rok!

Gość specjalny "2TP"
Eco-Partner - przyjaciel emigranta

Rozmowa z Konradem Lata, dyrektorem działu marketingu firmy Ectaco.

Korporacja Ectaco niedawno świętowała swoje szesnaste urodziny. Proszę przybliżyć naszym czytelnikom firmę, która przecież tak silnie związana jest z rynkiem polonijnym w Ameryce Północnej...

Mama z dzidziusiem

Rzeczywiście, w październiku obchodziliśmy kolejny jubileusz, a nasi klienci podczas zorganizowanej z tej okazji akcji otwartych drzwi mogli skorzystać ze znakomitej promocji i zakupić najnowszego Partnera polsko - angielskiego ze specjalnym rabatem oraz zestawem upominków od firmy. To dobra okazja, by zwrócić uwagę na kilka szczegółów, dotyczących Ectaco. Dzięki milionom sprzedanych słowników oraz wspaniałym ludziom, którzy je konstruują, nasza firma systematycznie rozwijała się i każdy kolejny rok pozwalał odnotować nowe sukcesy. Obecnie posiadamy oddziały w 16 krajach świata i zatrudniamy łącznie sporo ponad 500 osób. Produkujemy urządzenia i oprogramowanie ułatwiające tłumaczenia w ponad 50 najważniejszych językach świata. Warto wspomnieć, że poza słownikami, które powszechnie znane są z reklam prasowych, radiowych czy telewizyjnych, produkujemy również elitarne urządzenia, wyposażane np. w systemy rozpoznawania ludzkiej mowy. Pewnie niewiele osób wie również, że słowniki Ectaco trafiają do amerykańskiej armii, sił powietrznych, marynarki wojennej, FBI, CIA, US Secret Service, Social Security, NATO, a także do jednostek policji i szpitali. Wyglądają one zazwyczaj nieco inaczej, niż najnowszy Partner, ale spełniają podobną funkcję. Mianowicie, codziennie pomagają pracownikom wymienionych firm i instytucji w skutecznej komunikacji z osobami borykającymi się ze znajomością języka angielskiego.
Jak możemy zdefiniować typowego klienta firmy Ectaco?
Generalnie można powiedzieć, że produkty firmy Ectaco kierowane są do osób, które napotkały barierę komunikacyjną, związaną z brakiem znajomości języka obcego. Tu oferujemy drogę „na skróty”, bowiem dzięki naszym słownikom osoby nie znające chociażby języka angielskiego, mogą niemal natychmiast po wyjęciu elektronicznego tłumacza z pudełka zacząć się w tym języku porozumiewać. Możemy więc nazwać Partnera „przyjacielem emigranta”, a jest tak i dosłownie, i w przenośni. Wielu naszych klientów nie wyobraża sobie przecież codziennego dnia pracy czy nauki bez elektronicznych słowników Ectaco. Po drugie, najbardziej zaawansowane wersje słowników, obok ogromnej biblioteki słownictwa oferują komfort nauki języka pod kontrolą elektronicznego korepetytora w zaciszu własnego domu. Jest to perfekcyjne rozwiązanie dla ludzi zabieganych, wiecznie zajętych, a przez to odkładających konieczną naukę na bliżej nieokreślony czas. Ta grupa klientów dzięki naszym produktom może zacząć edukację we własnym tempie, metodą nowoczesną, sprawdzoną i skuteczną. Nie trzeba zapisywać się do szkoły, zdążać na lekcje itp. I wreszcie rzecz trzecia - nasze słowniki są również znakiem czasu. Po co dzisiaj dźwigać kilkutomowy słownik w plecaku i spędzać długie minuty wertując kartki zapełnione drobnym drukiem w poszukiwaniu interesującego nas słowa, kiedy możemy wyciągnąć z kieszeni słownik elektroniczny i poznać tłumaczenie oraz usłyszeć precyzyjną wymowę w dosłownie kilka sekund od włączenia urządzenia!
Wiosną roku 2006 zadebiutował nowy polsko angielskiego tłumacz Partner. Dlaczego zdecydowali się Państwo zastąpić tak popularny model, jakim była wersja X8?
Odpowiadając na tak postawione pytanie należy zacząć od tego, iż każdy z nowych słowników był modyfikowany i ulepszany względem możliwości poprzednika. Rozwój wielu dziedzin nauki, a zwłaszcza postęp technologiczny, jakiego jesteśmy obecnie świadkami, likwiduje wiele barier i umożliwia tworzenie coraz doskonalszych urządzeń. Staramy się korzystać z tych technicznych udogodnień, przygotowując coraz bardziej zaawansowane słowniki i jednocześnie upraszczając ich użytkowanie. Pytamy również naszych klientów, jakich zmian życzyliby sobie w kolejnej wersji słownika. W miarę możliwości staraliśmy się te prośby spełniać. Pamiętajmy także o tym, że język ulega nieustannym przemianom, pojawiają się nowe słowa, terminy, neologizmy, używamy różnych form wypowiedzi czy zwrotów, inne słowa zaś znikają powoli z naszego codziennego słownika. Dlatego też praca lingwistów nad najbardziej współczesnym słownikiem polsko - angielskim trwa praktycznie nieustannie. Świadczą o tym kolejne wydania nie tylko tłumaczy Partner, ale także tradycyjnych pozycji słowników wielotomowych, systematycznie pojawiających się w księgarniach. My ze swej strony staramy się te zmiany językowe w maksymalnym stopniu uwzględniać i umieszczać w nowym Partnerze najbardziej aktualną bazę słów.
Jakie są najważniejsze nowości, które pojawiły się w Partnerze EP800?
Sądzę, że zmiany należy podzielić na dwie grupy: dotyczące zawartości słownika oraz nowinki techniczne. Jeśli chodzi o moduł tłumaczeń, to zmodyfikowany został przede wszystkim bazowy słownik polsko - angielski, który zawiera obecnie 1.030.000 słów, wraz z terminologią fachową z wielu dziedzin. Ponadto w wersji EP800 umieściliśmy nowy słownik angielsko - angielski WordNet z definicjami ponad 70.000 wyrazów w języku angielskim. W nowym tłumaczu znajdą Państwo także dwa zupełnie nowe słowniki SAT 200 oraz SAT 5000, które oryginalnie służą do przygotowań przed egzaminem SAT, ale jednocześnie pomagają bardziej zaawansowanym poszerzyć znajomość języka. Bardzo ciekawą nowością są rozmówki sytuacyjne, które zawierają wymowę zarówno w języku angielskim, jak i polskim. Wymowa ta jest zapisem głosu tzw. native speakers, czyli osób mówiących perfekcyjnie w danym języku. Jakość tej wymowy jest naprawdę imponująca. Jeżeli zaś mówimy o nowościach technicznych, to najbardziej zauważalnym elementem, obok nowej obudowy i wciąż kieszonkowych rozmiarów, będzie wysokiej jakości kolorowy ekran dotykowy, z możliwością doboru praktycznie dowolnej kolorystyki ekranu. Klawisze klawiatury zostały wygodniej rozmieszczone, a ich barwa ułatwia korzystanie ze słownika nawet przy słabym oświetleniu. Dodano również osobne klawisze z polskimi znakami diaktrycznymi, popularnie nazywanymi „polskimi” literami, to kolejna zmiana na prośbę użytkowników, którzy właśnie takiego rozwiązania w zdecydowanej większości się domagali. Ponadto zapewne większość naszych klientów ucieszy fakt, że w pudełku z nowym słownikiem znajdą w komplecie akumulator oraz zasilacz-ładowarkę, który pracuje na 110V jak i 220V, automatycznie dopasowując się do napięcia. Teraz można zabierać słownik do Europy bez kupowania dodatkowych przetworników. Reasumując, inżynierowie, lingwiści oraz programiści Ectaco dołożyli wielu starań, by oddać w ręce użytkowników produkt niemal doskonały.
Czy firma Ectaco nadal kontynuować będzie wymianę starszych modeli słowników na najnowszego Partnera?
Nasza firma przed wielu laty wprowadziła ten rewolucyjny program wymian i zamierzamy to robić nadal. Dzięki temu programowi wszyscy posiadacze słowników elektronicznych mogą obecnie uzyskać znaczne rabaty, sięgające nawet do $270, przy wymianie swoich starszych słowników na Partnera EP800. Co szczególnie istotne, można zwracać do wymiany wszystkie słowniki, niezależnie od daty produkcji, marki, a nawet stanu technicznego. Można więc uzyskać do $270 rabatu za zwrot słownika, który bezużytecznie leży w naszej szufladzie.
A więc oznacza to, że z rabatem można wymieniać także słowniki zepsute?
Tak. Te same rabaty przysługują tym, którzy zwracają słowniki uszkodzone, nie działające, a nawet wyprodukowane przez innych producentów. Kwota rabatu zależy jedynie od modelu, który klient posiada. Innymi słowy, im słownik był droższy, bardziej zaawansowany technicznie, tym większa będzie zniżka udzielona przy zamianie. Muszę tu dodać, że np. Rosjanie dużo chętniej niż Polacy korzystają z benefitów tego programu. Trudno powiedzieć, dlaczego nasi rodacy nie chcą wymieniać nawet archaicznych słowników, mających dziesięć i więcej lat, których gwarancja dawno już wygasła, a czasem zupełnie nie działają. Żartujemy czasem, że bardzo przywiązują się do zabytkowych przedmiotów.
Być może samo dokonanie wymiany starego słownika jest procesem zbyt skomplikowanym?
Ależ nie! By takiej wymiany dokonać wystarczy odwiedzić jeden z naszych firmowych salonów Lingvobit, które znajdują się praktycznie w centrach największych polonijnych skupisk – w Chicago przy 5700 W Belmont Avenue lub w Nowym Jorku przy 817-B Manhattan Avenue. Tam wymiany można dokonać od ręki i jednocześnie po polsku porozmawiać z naszymi pracownikami na temat wszystkich funkcji tłumacza. Jeżeli natomiast mieszkają Państwo z dala od tych miast, bądź przyjazd do sklepu nie jest możliwy, wystarczy zadzwonić do nas pod bezpłatny numer telefonu 1 (800) 784-8444, który czynny jest siedem dni w tygodniu. Nasi konsultanci mówią oczywiście po polsku i udzielą odpowiedzi na wszystkie pytania. Warto dodać, że nie pobieramy żadnej opłaty za przesłanie słownika w dowolne miejsce na terenie USA i Kanady do rąk klienta, bezpieczną paczką - za pośrednictwem sprawdzonej firmy UPS.
Czy Partner EP800 nawiązuje do możliwości poprzednika i zainteresowani nadal będą mogli samodzielnie korzystać z kursów nauki języka angielskiego?
Użytkownicy kursów i kart pamięci dla Partnera X8 mogę przy wymianie swojego słownika bezpłatnie wymienić je na nowy rodzaj karty, współpracujący z modelem EP800. Innymi słowy, karty z Partnera X8 nie będą działać w Partnerze EP800, ale ich dotychczasowi użytkownicy uzyskują możliwość darmowej wymiany na nowy rodzaj kart, zawierający te sam kursy, a więc: „Angielski dla początkujących”, „Angielski dla średnio zaawansowanych” oraz niezwykle popularny kurs autorstwa profesora Leventhala „Let’s talk American” do nauki konwersacji w języku angielskim współcześnie używanym w Ameryce Północnej. Dzięki temu najnowszy Partner EP800 nadal jest nie tylko elektronicznym słownikiem, ale również korepetytorem, dzięki któremu szkoła języka angielskiego przenosi się do naszych domów, a nauka odbywa się w rytmie dobranym do indywidualnych potrzeb kursanta.
Dziękujemy za rozmowę.

Home | O nas | Numer bieżący | Reklama | Prenumerata | Archiwum | Galeria | Księgarnia | Kontakt