|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
2006 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
|
Od Redakcji
Drodzy Czytelnicy,
Oto kolejny numer „Tygodnika Polonijnego”, który w dużej mierze poświęcony jest I rocznicy śmierci naszego największego Rodaka, Papieża Jana Pawła II. Trudno na kilku stronach oddać należny mu hołd i wyrazić smutek, jaki wywołało Jego odejście. Wierzymy głęboko, że już niebawem znajdzie się w Gronie Świętych. Polecamy także Państwu ciekawe artykuły o Miloszeviću, spalinach i tytoniu, ostatnią już część pamiętnika z wyprawy na najwyższy szczyt Ameryki Południowej oraz interesujące felietony, m.in. o pozytywnym myśleniu.
Życzymy przyjemnej lektury! |
|
Nr 12 03-28-2006 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
TEMAT TYGODNIA |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
I rocznica śmierci Jana Pawła II
|
|
 |
Ta łza
bo byłeś
boś z krzyżem
mocną związany więzią
Ta łza
boś odszedł
Kto mi powie „zaufaj”
gdy serce tak boli
Ta łza
bo radość
że Bóg dał moc i siłę
a mnie widzieć Ciebie pozwolił...
W sobotę 2 kwietnia o godz. 21.37 w swoich watykańskich apartamentach zmarł Jan Paweł II. Kim był dla nas Polaków, nie wyrażą żadne słowa. Jego odejście pogrążyło świat w żałobie. Świat bez Niego nigdy już nie będzie taki sam.
- O godzinie 21.37 nasz Ojciec Święty powrócił do domu Ojca - tuż przed godz. 22, 2 kwietnia 2005 r., powiedział przez łzy arcybiskup Leonardo Sandri, zastępca watykańskiego sekretarza stanu, 60 tysiącom ludzi zebranych na modlitwie na placu św. Piotra.
„Ojciec Święty zmarł w swoim pokoju” - ogłosił natychmiast watykański rzecznik Joaquin Navarro-Valls. Jan Paweł II do końca pozostawał przytomny. Do końca też trzymał za rękę swojego współpracownika, abpa Stanisława Dziwisza, a tuż przed śmiercią powiedział „Amen”.
Na wieść o śmierci papieża cały świat zapłakał. I ta żałoba trwa.
Jan Paweł II był papieżem przez 26 lat. Wiele lat cierpiał na chorobę Parkinsona. Podczas licznych spotkań wielokrotnie mówił o swoim cierpieniu i o śmierci. Jednak mimo bólu często dodawał otuchy i sobie i słuchającym go ludziom.
„Przyjmując już teraz tę śmierć, ufam, że Chrystus da mi łaskę owego ostatniego Przejścia, czyli Paschy. Ufam też, ze uczyni ją pożyteczną dla tej największej sprawy, której staram się służyć: dla zbawienia ludzi, dla ocalenia rodziny ludzkiej, a w niej wszystkich narodów i ludów”
I rzeczywiście, śmierć Ojca Świętego było rozlaniem łask nad całym światem. Szczególnie Polacy przeżyli po Jego śmierci coś w rodzaju narodowych rekolekcji.
Papież był przede wszystkim najwyższym kapłanem Kościoła katolickiego, religijnym przywódcą ponad miliarda katolików na świecie, jednym z najważniejszych duchowych przywódców religijnych na świecie. Był też jednym z najwybitniejszych przywódców światowych w XX wieku. Był papieżem troski o prawa człowieka, o pojednanie między narodami i religiami, papieżem pokoju. Jan Paweł II zawsze niestrudzenie głosił światu potrzebę pokoju i odrzucenia konfliktów zbrojnych.
Karol Wojtyła był duchowym przywódcą Polaków w skomplikowanych czasach - bez Niego nie byłoby wolnej Polski, nie byłoby wolnej Europy Środkowo-Wschodniej. Pokojowy sprzeciw papieża wobec sowieckiego komunizmu doprowadził do niezwykłego cudu - do bezkrwawego rozkładu całego radzieckiego bloku. Papież - wielki Polak, patriota i wielki Europejczyk zarazem, zawsze wierzył, że sprawcą tego cudu jest sam Bóg.
Wszystko zaczęło się w Wadowicach
Karol Wojtyła urodził się 18 maja 1920 roku w Wadowicach, jako drugie dziecko Karola Wojtyły seniora i Emilii z Kaczorowskich. Brat Edmund był od niego o kilka lat starszy. Ojciec przyszłego papieża, były oficer, pracował jako urzędnik.
Dziewięcioletni Karol przeżył wielką tragedię. 16 kwietnia 1929 roku zmarła jego matka, Emilia. Po latach właśnie matce poświęcił jeden ze swoich pierwszych wierszy:
Emilii matce mojej
Nad Twoją białą mogiłą
Białe kwitną życia kwiaty -
- o, ileż lat to już było
bez Ciebie - duchu skrzydlaty -
Nad Twoją białą mogiłą
Od lat tylu już zamkniętą,
spokój krąży z dziwną siłą,
z siłą, jak śmierć niepojętą.
Nad Twoją białą mogiłą,
Cisza jasna promienieje,
Jakby w górę coś wznosiło,
Jakby krzepiło nadzieję.
Nad Twoją białą mogiłą
Klęknąłem ze swoim smutkiem -
o, jak to dawno już było
jak się dziś zdaje malunkiem.
Nad Twoją białą mogiłą
O Matko - zgasłe kochanie -
Me usta szeptały bezsiłą:
- Daj wieczne odpoczywanie -
Bardzo młodo i w tragicznych okolicznościach zmarł brat przyszłego następcy św. Piotra, Edmund. W 1932 r. pracując w Bielskim szpitalu zaraził się od pacjentki dyfterytem. „Mój brat, Edmund, zmarł u progu samodzielności zawodowej, zaraziwszy się jako młody lekarz ostrym wypadkiem szkarlatyny, co wówczas (1932 rok) przy nieznajomości antybiotyków było zakażeniem śmiertelnym. Są to wydarzenia, które na głęboko wyryły się w mojej pamięci - śmierć brata chyba nawet głębiej niż matki, zarówno na szczególne okoliczności, rzec można tragiczne, jak też i z uwagi na moją większą już wówczas dojrzałość. Liczyłem w chwili jego śmierci dwanaście lat”.
Papiescy biografowie zaznaczają, że już od pierwszych lat szkoły wyróżniał się jako najlepszy uczeń. Kończąc szkołę nie myślał jednak o zostaniu księdzem. Karol podjął studia nad literaturą na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz doskonalił umiejętności aktorskie. Studia przerwał wybuch II wojny światowej. Podjął wówczas fizyczna pracę w zakładach chemicznych Solvay w Borku Falęckim. W tym okresie Karol związał się też z organizacją podziemną „Unia”, powiązaną ze środowiskiem katolickim, która starała się między innymi ochraniać zagrożonych Żydów. W lutym 1941 r., zmarł jego ojciec. Jak sam wspominał, w wieku 20 lat utracił wszystkich, których kochał.
Jesienią 1942 roku Karol Wojtyła podjął decyzję o wstąpieniu do seminarium duchownego. Jako, że Niemcy zakazali wówczas kształcenia seminarzystów, uczęszczał do tajnego seminarium założonego przez metropolitę krakowskiego, arcybiskupa Adama Sapiehę. Z jego też rąk przyjął w listopadzie 1946 roku święcenia kapłańskie.
Dzięki protekcji kardynała Sapiehy przez kolejne 2 lata Karol Wojtyła studiował w Rzymie na Papieskim Uniwersytecie Dominikańskim. Tam też obronił w 1948 roku pracę doktorska.
Po powrocie do kraju, przez kilka miesięcy był wikarym jednej z podkrakowskich, wiejskich parafii w Niegowici, a następnie w krakowskiej parafii św. Floriana, gdzie zasłynął z organizowanych przez siebie wyjazdów ze studentami w góry i nad jeziora. Wielką pasją księdza Wojtyły było jednak duszpasterstwo młodzieży akademickiej.
W 1954 r. zaczął wykładać etykę na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W 1958 r. Karol Wojtyła został wezwany do prymasa Stefana Wyszyńskiego, który zgodnie z decyzją papieża mianował go biskupem pomocniczym Krakowa. W cztery lata potem został krajowym duszpasterzem środowisk twórczych i inteligencji.
W tym okresie aktywnie uczestniczył również w obradach Soboru Watykańskiego II, gdzie dał się poznać dostojnikom Kościoła z całego świata. Bieg kariery księdza Wojtyły kolejny raz przyśpieszył pod koniec grudnia 1963 roku, gdy został mianowany arcybiskupem metropolitą krakowskim. W 1967 roku otrzymał tytuł kardynała, był najmłodszym purpuratem w Kolegium Kardynalskim.
Pontyfikat
29 września 1978 roku zmarł Jan Paweł I, po ledwie 33 dniach pontyfikatu. 16 października w 8. głosowaniu, około godz. 17.00, wybrano na papieża Karola Wojtyłę. W ten sposób na tronie Piotrowym zasiadł pierwszy w historii Polak i pierwszy od 455 lat papież, który nie był Włochem.
Jan Paweł II objął rządy w Watykanie, gdy świat był podzielony na dwa obozy, a nad ludzkością wisiała groźba nuklearnej zagłady. Bardzo szybko po rozpoczęciu pontyfikatu rozpoczął podróże po świecie. W pierwszą podróż apostolską Jan Paweł II udał się w styczniu 1979 r. do Ameryki Łacińskiej.
Jako papież łączył w sobie dwie unikalne cechy. Był pewnym siebie przywódcą Kościoła, a jednocześnie serdecznym ojcem szukającym bliskiego kontaktu ze swoimi dziećmi. To właśnie ta wyjątkowa kombinacja cech przyniosła mu ogromną popularność na całym świecie.
Pierwsza pielgrzymka do ojczyzny w czerwcu 1979 roku odcisnęła piętno na Polakach i na całym naszym regionie. To wówczas wzniecił iskry, które spowodowały pożar prowadzący do rozpadu bloku komunistycznego. „Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!” - mówił podczas homilii wygłoszonej na placu Zwycięstwa w Warszawie. Właśnie wtedy Polacy zobaczyli, że mogą być razem. Dni pierwszej papieskiej pielgrzymki do kraju stanowiły bezprecedensowe wydarzenie, były momentem niezwykłego zjednoczenia narodu. Szacuje się, że we wszystkich uroczystościach wzięło udział ponad 10 milionów Polaków, a kolejne miliony oglądały relacje w telewizji.
Ojciec Święty podtrzymywał też swój naród na duchu po wprowadzeniu stanu wojennego i zgnieceniu przez władzę „Solidarności”. W 1983 roku papież mówił o podmiotowości narodu, o jego prawie do suwerenności i o sile, jaką państwo winno czerpać z poparcia społeczeństwa. Przypomniał zasady sprawiedliwości społecznej zawarte w Ewangelii. Wskazał na konieczność rzetelnej pracy i odnowy moralnej narodu. Mówił o pojednaniu, poszanowaniu i dialogu społecznym, określając zasady współżycia swoich rodaków w dzisiejszej Polsce. „Naród ginie, gdy znieprawia swojego ducha, naród rośnie, gdy duch jego coraz bardziej się oczyszcza i tego żadne siły zewnętrzne nie zdołają zniszczyć” - podkreślał pod Jasną Górą.
W dziesięć lat po upadku komunizmu papież spełnił kolejne ze swych marzeń - stanął na Ziemi Świętej. Podczas pielgrzymki był m.in. w sanktuarium Mojżesza na górze Nebo i odprawił mszę w Wieczerniku w Jerozolimie i w kościele Grobu Pańskiego. Uczestniczył również we mszy dla młodzieży na Górze Błogosławieństw w Galilei oraz w Bazylice Zwiastowania NMP w Nazarecie. Media szeroko informowały o treści karteczki, którą zgodnie ze zwyczajem pozostawił między kamieniami Ściany Płaczu: „Boże naszych ojców, Ty wybrałeś Abrahama i jego potomstwo, aby objawić swe Imię narodom. Jesteśmy głęboko zasmuceni postępowaniem tych, którzy w ciągu historii spowodowali cierpienia Twoich dzieci. Prosząc Cię o przebaczenie, chcemy zobowiązać się do prawdziwego braterstwa z narodami Przymierza”.
Nie udało Mu się odwiedzić Rosji.
Obchody I rocznicy śmierci Jana Pawła II
Radio Watykańskie podało plan obchodów pierwszej rocznicy śmierci Jana Pawła II.
30 marca, w obecności Papieża Benedykta XVI, w Auli Pawła VI odbędzie się premiera drugiej części filmu „Karol - człowiek, który został papieżem”.
Oficjalne obchody pierwszej rocznicy śmierci papieża Jana Pawła II rozpoczną się wieczorem 2 kwietnia, o godz. 21.00, odmówieniem różańca - tak jak w ubiegłym roku, kiedy wierni modlili się o zdrowie papieża. Modlitwę ma poprowadzić wikariusz diecezji rzymskiej, kardynał Camillo Ruini. Na jej zakończenie w oknie pojawi się papież Benedykt XVI, który pozdrowi zgromadzonych na placu św. Piotra.
Nieco wcześniej, o godz. 15:00, w Bazylice św. Jana na Lateranie zostanie odprawiona msza w języku polskim dla pielgrzymów przybyłych do Wiecznego Miasta.
3 kwietnia, o 17.30, papież Benedykt XVI odprawi w Bazylice św. Piotra mszę za duszę Jana Pawła II. W uroczystościach weźmie udział m.in. delegacja polskiego Episkopatu oraz tysiące wiernych. Wiadomo na pewno, że w Rzymie nie zabraknie wieloletniego sekretarza zmarłego papieża, arcybiskupa Stanisława Dziwisza.
Bp Jan Zając poinformował, że 2 kwietnia o 21:37 Watykan i Kraków zostaną połączone specjalnym telemostem. Jego Świątobliwość ma pozdrowić młodzież zgromadzoną pod „papieskim oknem” na placu przed Domem Arcybiskupów Krakowskich.
Zarówno modlitwę różańcową, jak i mszę z 3 kwietnia, będzie transmitowała TVP.
TP, ds
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
New Jersey |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Niskie zarobki, duże wydatki
Ostatnie dane potwierdzają, że w stanie New Jersey płaca minimalna jest nadal niska, choć wyższa niż w większości stanów Ameryki, przy kosztach utrzymania należących do najwyższych w kraju.
Płaca minimalna w New Jersey należy do średnich w kraju i wynosi obecnie $6.15. Podobnie jest w Delaware. Jeszcze do niedawna minimalna stawka godzinna w Garden State wynosiła $5,15. Taka stawka obowiązuje w kilkunastu stanach Ameryki, m.in. w Teksasie, Wirginii, Pensylwanii, Missouri, Indianie, Idaho, Michigan, Arkansas, Oklahomie, Kolorado, Newadzie, Maryland, Montanie, Nebrasce i Georgii. Różnica polega jednak na tym, że w przeciągu ostatnich 5-u lat koszt życia w New Jersey wzrósł o jedną trzecią w porównaniu do wymienionych stanów.
Roczny dochód osoby zarabiającej $6,15 na godzinę wynoszący $12 512 nie starcza na życie w New Jersey. Przy tej płacy posiadanie 2-pokojowego mieszkania wymagałoby przepracowania tygodniowo... 150 godzin.
Szacuje się, że w New Jersey minimalną płacę otrzymuje aż 300 000 osób. Obecnie stan ten liczy (wg ostatniego spisu powszechnego) 8,414,350 mieszkańców.
„Wynajmowanie taniego, ciasnego mieszkania, posiadanie kilkunastoletniego samochodu, a także utrzymanie rodziny znacznie przerasta nasze dochody. To nie życie, to wegetacja” - twierdzi Krystian S. z Passaic, który ma na utrzymaniu żonę i troje dzieci, a zarabia rocznie $16 500 z nadgodzinami.
„Dla przykładu małżeństwo z dwójką dzieci mieszkające w New Jersey, aby żyć godziwie, musi mieć dochód roczny wynoszący co najmniej $50 000. Zakładam, że posiada dom i dwa samochody” - uważa John Cafari, ekonomista. Przypomina też, że New Jersey jest stanem, w którym są najdroższe w kraju polisy samochodowe oraz podatki od nieruchomości.
Najniższą stawkę minimalną płaci się w Kansas ($2,65) i Ohio ($4,25). Najwyższą w stanach Washington ($7,63), Oregon ($7,50), Connecticut ($7,40), Vermont ($7,25), Alaska ($7,15).
Płaca minimalna w Kalifornii wynosi $6,75 (również w Nowym Jorku), na Florydzie $6.40, w Massachusetts $6,75, Illionois $6,50, Wisconsin $5.70.
Władze stanowe New Jersey obiecały podnieść wysokość płacy minimalnej w październiku br. o dolara. Tym samym New Jersey dołączy do grona stanów, w których płaci się najlepiej.
New Jersey Business and Industry Association (NJBIA) uważa, że płaca minimalna ma ścisły związek z kwalifikacjami pracownika. „Wzrost płacy minimalnej wiąże się z redukcją godzin pracowników wykwalifikowanych i obniżeniem ich płacy. Wyznajemy zasadę, że im wyższe kwalifikacje, tym wyższe zarobki”, twierdzi NJBIA.
Jolanta B. Domańska
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
TEMAT TYGODNIA |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Wspomnienie o Janie Pawle II
Jest wiele rzeczy, które mnie w Ojcu Świętym i jego poezji bardzo ujmują i zachwycają. Uwielbiam czytać Jego poezje i za każdym razem odkrywam coś innego, nowego. Pozwoliłam sobie wziąć ten urywek wiersza jako moje spotkanie z Janem Pawłem II.
„Cóż ci oddam za tę bliskość, którą w takim rozniecasz bezmiarze…
Cóż ci oddam za tę poufałość, którą w dziecięcym spojrzeniu
Nawiązujesz, a kończysz chwałą nieosmuconą w odcieniu-
Cóż ci oddam za tę bezbronność, która nie skąpi mi dnia…”
Właśnie, cóż mogę oddać Panu za to, co mi sam ofiarował. Pozwolił mi z dobroci innych ludzi być w świętym Mieście - Rzymie w roku Jubileuszowym i spotkać się z naszym Rodakiem. Byłam z grupą pielgrzymów z Filadelfii i mieliśmy to szczęście być blisko Niego. Byłam nie tylko bardzo blisko naszego Ojca Św., ale mogłam też z Nim porozmawiać. Przygotowując się do spotkania zastanawiałam się, co powiedzieć, później okazało się, że wszelkie ułożone formułki są zbędne. On sam zaczął rozmowę, nie stwarzając żadnych barier. W swojej osobowości był tak pokorny, że aż prosty, dla każdego miał dobre. Był to człowiek, który nie odepchnął nikogo, a raczej przygarniał, obdarowywał wszelkim darem, który miał. Na koniec otrzymałam błogosławieństwo i wtedy poczułam nie tylko moc kreślonego znaku Krzyża na czole, ale i całą Jego zmęczoną rękę na swojej głowie. Była to chwila, której nie można zapomnieć.
Siostra Matea, Benedyktynka z Huntington
W swoim życiu miałem możliwość widzenia Ojca Świętego pięciokrotnie. Jedno spotkanie pozostało mi jednak w pamięci w sposób szczególny. W listopadzie 2001 roku, razem ze 150 studentami Uniwersytetu w Steubenville z Ohio, na którym wówczas studiowałem, byłem na audiencji generalnej w auli Pawła VI w Watykanie. Gdy pojawił się papież, wszystkie grupy w 6-tysięcznej auli starały się przekrzyczeć, by przywitać Jana Pawła II. Stałem tuż przy barierce oddzielającej środek auli, którym wieziony był na platformie Ojciec Święty. Gdy zbliżył się do naszej grupy, Amerykanie co sił wrzeszczeli rymowankę „JPII, we love you”. Ja, gdy papież znalazł się na mojej wysokości, nieśmiało powiedziałem „Kocham Cię, Ojcze Święty”. Wiedziałem, że usłyszał. Zwrócił wtedy delikatnie głowę w moim kierunku, a ja musnąłem jego dłoń. Momentalnie zacząłem płakać jak dziecko. Wiedziałem, że było to dotknięcie Miłości, którą był przepełniony. Płakałem przez 2 godziny i prawie nic nie pamiętam, co działo się potem. Jedynie, że fotografowały się z nim setki kucharzy w białych fartuchach i czapkach kucharskich. Utkwiło mi też w pamięci, że na scenie przed Ojcem Świętym tańczyły rumuńskie dzieci w strojach ludowych, a on siedząc na swym tronie „tańczył” razem z nimi - przytupywał nogą i pukał laską w parkiet. I takiego go właśnie pamiętam - pełnego miłości i zwyczajnego zachwytu nad pięknem człowieka. Dariusz Serwach
Jan Paweł II to człowiek, którego nie można zamknąć w jakichkolwiek schematach. To człowiek, który zawsze zaskakiwał, potrafił przekraczać największe różnice kulturowe, społeczne i polityczne. To człowiek, który widział Chrystusa w każdym człowieku. Spotykając się z wielkimi tego świata patrzył na nich tak samo, jak na najmniejszych tego świata i widział we wszystkich ukochane dzieci Boże, choć może nie wszyscy zdawali sobie z tego sprawy. Mnie zawsze zachwycał swoim ciepłem, prostota i miłością do Matki Bożej. Kiedy go spotkałem osobiście w 2000 roku, będąc jeszcze seminarzystą na audiencji w Rzymie, wiedziałem, że spotkałem świętego. Dla mnie jego strata, to jak utrata mojego ojca. Z drugiej strony, wiem, że mam orędownika w domu Ojca.
Ksiądz Jerzy Zasłona, Bayonne
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|