O nas
reklama w Tygodniku Polonijnym
Reklama w Tygodniku
Prenumerata Tygodnika
Archiwum Tygodnika
Galeria Tygodnika
Nasi Sponsorzy
Ksiegarnia Tygodnika
Skontaktuj sie z nami
2006
Od Redakcji
Drodzy Czytelnicy,
W dzisiejszym wydaniu znajdą Państwo kontynuację kilku artykułów prezentowanych w odcinkach, m.in. niezwykle ciekawy materiał o Ojcu Szelidze i jego słynnych ziołach pióra Jurka Majcherczyka, kolejne fragmenty listów Ingrid Bergman adresowanych do jej kuzyna
Normana Boehma, a także materiał o Witruwiuszu. Szczególnie polecamy ciekawe teksty o katastrofie promu kosmicznego Challenger oraz o najokrutniejszych dyktatorach naszych czasów. Znajdą też Państwo relacje z kilku imprez polonijnych.
Życzymy przyjemnej lektury!
Nr 6 02-14-2006
Wywiad tygodnia
W trosce o zdrowie i życie
Mama z dzidziusiem

Pierwsza przychodnia Clifton-Wallington Medical Group założona 3 czerwca 1996 roku w Wallington na 62 Main Avenue przez dr Krystynę Szewczyk- Szczęch, MD ma już 10 lat.
„Początkowo klinika zajmowała tylko 1/3 budynku, a w dniu jej otwarcia pojawił się jeden pacjent. W tamtym czasie była to praktyka zajmująca się wyłącznie chorobami wewnętrznymi” – wspomina dziś dr Krystyna Szewczyk-Szczęch. Wieść o dobrym, nowym lekarzu rozniosła się po okolicy lotem błyskawicy. Po roku liczba pacjentów przekroczyła już tysiąc, a obecnie, po 10 latach, w obu przychodniach (bo druga istnieje przy Clifton Avenue w Clifton) regularnie leczy się ponad 16,000 pacjentów.
Po niedługim czasie do dr Krystyny Szewczyk-Szczęch dołączył jej mąż, dr Kazimierz Szczęch, MD - specjalista w zakresie leczenia bólu. Leczy on przede wszystkim bóle mięśni, stawów i kręgosłupa, ale także bóle głowy i bóle pochodzące z układu nerwowego.
Praktyka rozwijała się tak prężnie, że wkrótce dołączyli do nich kolejni lekarze:
Dr Ewa Czyżewski - specjalista chorób wewnętrznych, dr Dariusz Nowak MD- specjalista chorób wewnętrznych i endokrynologii (specjalizujący się głównie w chorobach tarczycy i cukrzycy) i dr Piotr Imiołek MD- specjalista chorób wewnętrznych, który odbył część swojego szkolenia w Anglii.
Dwa lata temu do praktyki przyłączyła się dr Agnieszka Kwapniewski, również specjalista chorób wewnętrznych.

Mama z dzidziusiem
Przychodnia szybko rosła i potrzebowała coraz więcej miejsca aby pomieścić wszystkich pacjentów. Najpierw lekarze zajęli cały budynek przy 62 Main Ave. w Wallington, później otworzyli nową, bardzo nowoczesną filię przy 1033 Clifton Ave. w Clifton. W tym samym budynku mieści się też przychodnia rehabilitacyjna, w której pacjenci dochodzą do zdrowia po wypadkach: samochodowych, wypadkach na budowach oraz przy schorzeniach kręgosłupa, stawów i mięśni.
„W tej chwili powstaje nowy budynek w Wallington. Projekt rodził się w wielkich bólach, których rezultatem było wydanie zgody przez lokalne władze w Wallington na budowę większej przychodni! – twierdzi dr Krystyna Szczęch. Jej zdaniem grupa lekarzy z Clifton-Wallington Medical Group ma nadzieję powitać tam pierwszych pacjentów tej wiosny.
W przychodniach dr Krystyny i dr Kazimierza Szczęchów oprócz standardowych badań oferowanych jest wiele badań specjalistycznych, na które inne gabinety muszą wysyłać swoich pacjentów do szpitali lub innych specjalistycznych ośrodków. Oto jakie badania oferuje swoim pacjentom przychodnia: echokardiogramy, całodobowe monitorowanie rytmu serca (tzw. Holter), całodobowe monitorowanie ciśnienia krwi, ultrasonografię, badania na osteoporozę, specjalistyczne badanie przyczyn zawrotów i bólów głowy, badania wydolności płuc, badania przepływu krwi w żyłach i tętnicach, a także specjalistyczne badania krwi i moczu.
Dr Nowak przeprowadza biopsję tarczycy pod kontrolą ultrasonografu w sali operacyjnej kliniki w Clifton. W tej samej sali dr Kazimierz Szczęch wykonuje zabiegi leczenia bólu pod kontrolą fluroskopu, precyzyjnie podając leki do stawów i kręgosłupa (tzw. blokady) i przeprowadzając bloki nerwów.
Dr Imiołek usuwa zmiany i narośla skórne.
Klinika państwa Szczęchów jest jedyną kliniką w okolicy, która oferuje swoim obłożnie chorym pacjentom lekarskie wizyty domowe.
Dr Kazimierz i dr Krystyna Szczęch
Według dr Krystyny i dr Kazimierza oprócz najnowszej wiedzy medycznej lekarz musi umieć wczuć się w chorobę pacjenta i problemy z nią związane, a jednocześnie zachować zdolność chłodnego osądu potrzebnego do postawienia właściwej diagnozy i zastosowania odpowiedniego leczenia. Chodzi o to, aby emocje nie wpływały na osąd sytuacji. Dlatego lekarze najczęściej nie leczą swoich rodzin, oddając najbliższych pod opiekę innych lekarzy.
„Największe wyzwania w zawodzie to dotrzymywać kroku rozwojowi myśli i technologii medycznej. Równie istotne jest radzenie sobie z nieprawdopodobną ilością stresu, który jest nieodłącznym elementem pracy lekarza. Wypracowanie balansu pomiędzy pracą zawodową a życiem prywatno-rodzinnym jest niezwykle ważne. Czasem myślę, że powinien istnieć zakaz zawierania małżeństwa przez dwoje lekarzy” - mówi dr Krystyna Szczęch.
Mama z dzidziusiem
Dr Kazimierz Szczęch pamięta dwa niezwykłe przypadki w swojej karierze. Jakiś czas temu pewna rodzina turecka przyniosła do kliniki na rękach matkę staruszkę, która od kilku tygodni leżała w łóżku z powodu bardzo silnego bólu w krzyżach i jednej z nóg. Tak silnego, że nie mogła stawać na nogę. Po zdiagnozowaniu ostrej rwy kulszowej, spowodowanej tzw. wypadnięciem dysku międzykręgowego, pacjentka otrzymała specjalny zastrzyk w kręgosłup (tzw. blokadę) i wyszła z gabinetu. Co prawda z pomocą, ale na własnych nogach, wprowadzając pacjentów w poczekalni w osłupienie. Po dalszym, niedługim zresztą leczeniu, ta starsza kobieta chodziła już sprawnie i samodzielnie. Jej synowie obiecali, że pomodlą się za moje zdrowie do Allacha. Był to chyba najbardziej spektakularny efekt tej metody leczenia w mojej praktyce”- wspomina dr Szczęch.
Trzydziestokilkuletnia kobieta przyszła na wizytę, narzekając na nagłe, częste i bardzo silne bóle głowy promieniujące do twarzy, szyi, całego kręgosłupa, a czasem nawet do nóg i rąk. Napady bólu były tak częste w ciągu dnia, że uniemożliwiały normalne życie pacjentce i jej rodzinie. Mąż, który przychodził na wizyty z chorą, wydawał się być gotowy do ucieczki z tej sytuacji. Po przeprowadzeniu wielu badań i testów wykluczających schorzenia jakiegokolwiek organu, dr Szczęch zaczął wypytywać o szczegóły z jej życia. W USA była od kilku lat. Mąż przyjechał znacznie wcześniej. Pacjentka czuła się w Ameryce bardzo źle, nie mogła się przystosować. W Polsce miała dobrą pracę i szacunek otoczenia, tutaj pomagając mężowi, sprzątała domy. Nie miała żadnych przyjaciół, życie toczyło się między pracą i domem. Nie próbowała nawet powiedzieć mężowi jak źle się tutaj czuje. Okazało się, że była to choroba duszy, a nie ciała. Miało miejsce tzw. wystąpienie objawów choroby cielesnej spowodowane nerwicą. Dopiero szczera rozmowa z pacjentką pozwoliła na postawienie diagnozy.

Dr Piotr Imiołek, MD PhD
Specjalizuje się w leczeniu chorób wewnętrznych, zajmuje się alergicznymi testami skórnymi.
Według niego największe wyzwania w zawodzie lekarza to brak snu (odnosi się to głównie do okresu specjalizacji, czyli rezydentury), konieczność doszkalania się non stop (co 10 lat połowa wiedzy medycznej dezaktualizuje się i co dziesięć lat trzeba od nowa zdawać egzaminy specjalizacyjne). W pewnym sensie z tej pracy nigdy „nie wychodzi się do domu”: odpowiedzialność nie ustaje po wyjściu z przychodni- mówi dr Imiołek.
Dlaczego dr Imiołek zdecydował się praktykować w USA? Przede wszystkim ze względu na znakomity warsztat pracy, czyli dostęp do wszelkich zdobyczy medycyny; nie ma rozbieżności między zasadami z podręcznika a praktyką; bardzo wydajne, choć wyczerpujące kształcenie; niezależność, ale i ogromną odpowiedzialność. Zawód lekarza w USA gwarantuje wyższy niż gdziekolwiek status społeczny i wynagrodzenie tak jak niegdyś w przedwojennej Polsce. Dr Imiołek chwali sobie bardzo dobre –zazwyczaj - stosunki w pracy: wynikające z niezależności lekarzy i współpracy, do pewnego stopnia wręcz wymuszonej organizacją służby zdrowia.
Dr Ewa Czyżewski, MD
Jest lekarzem internistą, ale szczególnie interesują ją schorzenia skóry. Będąc studentką Akademii Medycznej w Lublinie, marzyła o dermatologii. Na imigracji jej zawodowe losy potoczyły się inaczej.
Wg dr Czyżewski, praca internisty wymaga dużej rzetelności, cierpliwości i umiejętności kontaktu z drugim człowiekiem, szczególnie zaś - z chorym człowiekiem.
„Pracujemy głównie z Polakami i jestem bardzo dumna, że możemy pomagać rodakom na obczyźnie” - mówi dr Czyzewski. - „Staramy się godnie reprezentować Polskę w amerykańskim środowisku medycznym. Metody leczenia na całym świecie są podobne. Różnice polegają na możliwościach korzystania z bazy diagnostycznej” - twierdzi dr Ewa.
Zgadza się z opinią, że w USA techniczna strona medycyny jest bardzo dobrze rozwinięta, co sprawia, iż proces leczenia jest prosty, krótki i wygodniejszy dla pacjenta i lekarza.
Dr Dariusz Nowak
„Ważną cechą dobrego lekarza jest uczciwość, a największym wyzwaniem jest połączenie pracy zawodowej z życiem rodzinnym. Nie ma cudownych przypadków. To jest połączenie ciężkiej i żmudnej pracy z powołaniem do zawodu. Dla osób patrzących z boku są to cudowne uleczenia, ale tak naprawdę to efekty drobiazgowej i pełnej poświęcenia pracy.
Najcięższą strony pracy to praca w nadgodzinach przez całe życie.
Różnice metod leczenia w Polsce i USA to fakt, że w USA kładzie się duży nacisk na wczesną diagnostykę i nowoczesne metody leczenia” – głosi dr Nowak.
Dr Agnieszka Kwapniewski
Zdaniem dr Kwaśniewski, każdy zdrowy człowiek wie, że choroba to ogólne określenie najdrobniejszego nawet odstępstwa od stanu prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Wszystko jest jasne, kiedy jesteśmy młodzi, silni i zdrowi. Nie potrzebujemy wtedy pomocy innych ludzi - lekarzy. Lecz gdy zaczyna coś dolegać, zauważamy, że ta pomoc jest nieodzowna, wręcz konieczna, gdyż sami sobie już nie możemy pomóc. Warto wtedy skorzystać z rady lekarza.


Home | O nas | Numer bieżący | Reklama | Prenumerata | Archiwum | Galeria | Księgarnia | Kontakt