|
Gość specjalny „Tygodnika Polonijnego”
Pod koniec grudnia 2005 r. na zaproszenie Sławka Wesołowskiego, szefa telewizji muzycznej TV4U na krótką trasę koncertową po Stanach Zjednoczonych, przybył utalentowany muzyk, wokalista i kompozytor Krzysztof Antkowiak. Rozmowę z artystą przeprowadziła red. Barbara Aleksandrowicz z „Tygodnika Polonijnego”.
TP: Masz zaledwie 32 lata, a na swoim koncie wiele sukcesów. Dałeś się poznać jako utalentowany wokalista, muzyk i kompozytor. Jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką?
Muzyką zacząłem interesować się już w wieku 13 lat, a miałem z nią do czynienia od dziecka słuchając płyt. Jak pamiętasz muzykiem był mój ojciec Witold – współtwórca Tercetu Egzotycznego. Po raz pierwszy wystąpiłem publicznie w 1988 r. mając 15 lat. Był to Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu, gdzie zdobyłem nagrodę publiczności za „Zakazany owoc”. Po tym sukcesie dawałem liczne koncerty w kraju i poza jego granicami. Z trasą koncertową byłem m.in. w USA, Kanadzie i Szwajcarii. Płyta „Zakazany owoc” stała się „Złotą płytą”, a następnie „Złotą kasetą”. W międzyczasie ukończyłem klasę fortepianu na Akademii Muzycznej w Poznaniu.
Zasłynąłeś również z roli głównej w filmie „Młode wilki ½” grając u boku takich gwiazd jak Jan Nowicki, Anna Mucha czy Paweł Deląg. Czy widzisz siebie w filmie?
Propozycja zagrania w filmie „Młode wilki ½” reżyserii Jarosława Żamajdy nadeszła zupełnie nieoczekiwanie. Zainteresowanie wzbudziła moja twarz. W filmie wcieliłem się w rolę Krzyśka. Rola filmowa była dla mnie nowym doświadczeniem i miłym doświadczeniem. Dla mnie jednak od filmu, który kreuje ludzi i sytuacje, ważniejsza jest muzyka, koncerty, scena czyli żywy kontakt z publicznością.
Dajesz koncerty w kraju i poza jego granicami. Odniosłeś sukces filmowy. Piszesz również muzykę i teksty dla innych artystów dużego formatu.
Pisanie muzyki jest moją kolejną pasją. Skomponowałem utwory m.in. dla Justyny Steczkowskiej, Kajah i dziewczyny z „Idola” Alicji Janosz. Napisałem również muzykę do dwóch filmów dokumentalnych - o Hannie Krall i chłopcu z zespołem Downa.
To już Twoja kolejna wizyta w USA i druga w metropolii nowojorskiej. Jakie są Twoje plany koncertowe podczas tego blisko 2-tygodniowego pobytu na ziemi amerykańskiej?
Amerykę odwiedziłem już czterokrotnie. Ostatnia moja wizyta miała miejsce w 1994 r. Koncertowałem wówczas głównie w Chicago. Podczas aktualnej wizyty wystąpię m.in. w Royal Warsaw w Elmwood Park, w klubie Polusa w Roselle, w ZPA w Perth Amboy oraz w klubie Cracovia w Wallington.
Czego życzysz sobie i swoim bliskim w Nowym Roku?
Zdrowia i jeszcze raz zdrowia oraz wszelkiej pomyślności.
ba
|
|
Cisza nocna dla bezsennych nowojorczyków
„Nowy Jork nigdy nie śpi”. Życie nocne zaczyna się tu zaraz po zmierzchu, a kończy z nastaniem świtu. Dla jednych jest ono radością, dla innych przekleństwem.
Wielkie Jabłko to nie tylko centrum kultury i rozrywki dla nowojorczyków, ale i mekka dla spragnionych wrażeń turystów. Komunikacja czynna przez całą dobę, wielkie kina, musicale na Broadwayu, koncerty, no i przede wszystkim multum świetnych klubów, otwartych zazwyczaj do rana sprzyjają amatorom nocnego życia.
O ile każdy imprezowicz będzie zachwycony tym, że dzień trwa tutaj całą dobę, lokatorzy budynków mieszkalnych sąsiadujących z klubami - odwrotnie. Dość mają nieustającego hałasu spowodowanego ruchem ulicznym, nocnym wywozem śmieci czy przejeżdżającym metrem. Niektórzy skarżą się również na zbyt głośną muzykę i hałasy dobywające się z nocnych klubów.
Na szczęście dla nich niebawem zostaną wprowadzone zaostrzenia dla klubów i barów nowojorskich dotyczące dopuszczalnej emisji dźwięku. Nowe przepisy wyposażą policjantów w urządzenia kontrolujące natężenie hałasu w mieście. Urządzenia do pomiaru hałasu, które kosztują $2000 za sztukę, będą powoli wprowadzane, tak, by każdy patrol policyjny był wyposażony w przynajmniej jeden taki ”noise meter”.
Rada Miasta przyjęła ostateczną wersję przepisu emisji hałasu, który nakazuje obniżenie poziomu dźwięku poniżej 42 decybeli, a nie jak dotąd - 45 decybeli, słyszalnego w rezydencjach sąsiadujących z klubami. Ograniczenia obejmą również poziom basów, i towarzyszących im wibracji, które są wyjątkowo irytujące.
Celem wprowadzenia zaostrzeń jest ochrona spokoju i ciszy mieszkańców miasta w ich własnych domach - mówi Emily Lloyd, pełnomocnik Ministerstwa Ochrony Środowiska, która ma objąć pieczę nad projektem.
Wszystkie te zmiany są częścią większego projektu zaproponowanego przez burmistrza Mike’a Bloomberga, którego celem jest ograniczenie hałasu w mieście, który na dłuższą metę jest nie tylko uciążliwy, ale także szkodliwy dla zdrowia. Nadmierny hałas, oprócz uszkodzenia narządu słuchowego, wpływa na stan całego organizmu - układ nerwowy, odpornościowy, i stan psychiczny. Hałas może wywoływać odruchowe reakcje, takie jak zmiany rytmu oddychania, akcji serca, perystaltyki jelit, wydzielania skórnego, ciśnienia krwi itp. Najbardziej powszechnym stanem u osób zamieszkałych przy ruchliwych ulicach jest poczucie senności i chronicznego zmęczenia. Zaobserwowano również większą liczbę nerwic narządowych oraz zwiększone zażywanie środków uspokajających i przeciwbólowych.
Nowy przepis emisji dźwięku będzie dotyczył również hałasu ulicznego- szczekających psów, głośnych air-conditioners, zabroniony będzie uliczny wywóz śmieci w nocy; nawet lodziarze Mister Softee podczas postoju będą musieli wyciszyć swoją charakterystyczną melodyjkę, znaną wszystkim dzieciom.
Nowy przepis ma wejść w życie w czerwcu 2007 roku. To długo, ale potrzeba czasu na przeprowadzenie odpowiednich szkoleń, wyposażenie komisariatów w odpowiedni sprzęt, oraz - uporanie się z właścicielami klubów i innych instytucji, którzy już teraz na znak protestu podnoszą hałas.
kr
|