|
DOMY W CHMURACH
|
|
 |
„Na Manhattanie, gdzie nieustannie powstają nowe inwestycje, a każdy metr kwadratowy ziemi jest na wagę złota., oprócz wypieszczonych parków, trudno znaleźć choćby skrawek niewykorzystanej przestrzeni. W miejsce starych budynków wciąż powstają nowe. Znikają parkingi, skwery... W sytuacji, kiedy już nie ma gdzie wcisnąć nawet szpilki, "penthouse’y" - domy na dachach - przeżywają swój renesans.
Do lat 20., kiedy w budynkach pojawiły się windy, najwyższe pietra zarezerwowane były dla najuboższych, czyli służby, ośrodków opieki, głodujących artystów. Często też pełniły funkcje pomieszczeń na zbiorniki wodne, tzw. „water towers”. Z czasem bogaci mieszkańcy Manhattanu zaczęli dostrzegać niewątpliwe zalety pomieszczeń gospodarczych - przestrzeń oraz tarasy. A przede wszystkim - widok z okien na całe miasto.
Domy na dachach Manhattanu to często prawdziwe dzieła sztuki architektonicznej. Na Upper East Side są one integralną częścią pięknych, ozdobnych budynków z początku XX wieku. Architekci tacy jak James E.R. Carpenter, czy Rosario Kandela projektowali charakterystyczne budynki zwężające się ku górze, w formie piętrowych „tortów”. Pierwszy ekskluzywny penthouse powstał w 1925 roku, na szczycie 14-piętrowego wieżowca przy 5 Alei w Nowym Jorku. Ten 54-pokojowy apartament z pokojem win, chłodzoną salą na futra i kwiaty, oraz prywatną windą, zapoczątkował nową erę „domów w chmurach”.
W Tribeca, czy Soho, penthouse'y to nowoczesne, samoistne budowle. Najczęściej powstają na dachach starych kamienic. Zdarza się, że są jedyną ozdobą dosyć pospolitych budowli. Zaprojektowanie takiego penthouse jest prawdziwym wyzwaniem dla architekta. Po pierwsze, trzeba stworzyć projekt współgrający z istniejącym budynkiem. Po drugie, uzyskać pozwolenia z Building Departament, a jeśli budynek stoi w jednej z historycznych części miasta - jak Tribeca, czy SoHo - urzędu Landmarks. Reszta to wyobraźnia architekta i... zasobność portfela. Przy obecnych cenach nieruchomości na Manhattanie, domy w chmurach są, niestety, tylko dla wybrańców losu. Jest to bowiem nowy symbol statusu społecznego. Klienci są skłonni zapłacić 20-30 proc. więcej za przyjemność mieszkania na dachach miasta. Często są to gwiazdy, szukające spokoju i intymności w sercu stolicy świata. Penthouse’y wyposażone są zazwyczaj w osobne wejście i prywatną windę. Najdroższe mieszkanie w historii Nowego Jorku to właśnie penthouse, mieszczący się na dachu Pierre Hotel przy 5 Alei, wyceniony - bagatela - na... 70 milionów dolarów!!! Ten 3-piętrowy, 18-pokojowy apartament z widokiem na Central Park, salonem o dębowych podłogach (w którym niegdyś mieściła się sala balowa hotelu), wyposażony w 5 kominków i dodatkowe pomieszczenia dla służby, uważany jest na najbardziej ekskluzywny apartament na świecie!
Na Manhattanie, gdzie oprócz Central Parku i kilku skwerów nie ma gdzie odpocząć od zgiełku, przestrzeń na dachach jest na wagę złota. Architekci krajobrazu mają tutaj pole do popisu, z którego chętnie korzystają. Na dachach drapaczy chmur powstają bajeczne ogrody, zarośnięte krzewami róż i drzewami, w cieniu których kryją się baseny i altany. Słowem wszystko, co urodzi się w wyobraźni twórcy...
Dom w chmurach jest cudowną próbą połączenia tego, co w Nowym Jorku najlepsze - życia w sercu świata - z separacją i zaciszem domowego ogniska z dala od zgiełku i tłumu. Nawet, jeśli taki tandem jest dla zwykłych śmiertelników nieosiągalny, to warto, chodząc po mieście, zadrzeć głowę do góry i zobaczyć nowe, ukryte, oblicze Nowego Jorku.
|