|
MICHAŁ WIĘCKOWSKI – MAESTRO PLAKATU POLITYCZEGO „SOLIDARNOŚCI”
Zmarły 21 lat temu Michał Więckowski pracował całą swą duszą dla „Solidarności” i dla niepodległości, wykonał dla związku najwięcej plakatów, współtworząc nowy okres sztuki polskiej, posierpniowej.
Michał Więckowski urodził się w wigilię wybuchu Powstania Warszawskiego - 31 lipca 1944 r. Pierwsze trzy miesiące przeżył w piwnicach walczącej Warszawy. Gdy wreszcie matka wyszła z piwnic - Michał widząc słońce, po raz pierwszy zaśmiał się.
Przed Sierpniem pracował w wielu miejscach, by wreszcie odnaleźć siebie wśród hutników Huty Warszawa. Robotnicy delegowali Michała do pracy w Zarządzie NSZZ Solidarność Regionu Mazowsze. Od tej chwili związał swe życie z Solidarnością, współtworząc dziś tak żywą w Warszawie legendę tego regionu.
Wkrótce został szefem Pracowni Plastycznej. Odtąd jego plakaty towarzyszyć będą nieustannie temu, czym żyła i o co walczyła Solidarność, stając się istotnym graficznym uzupełnieniem jej zmagań, a jego plakaty nie tylko ilustrowały, ale i inspirowały do ujmowania rzeczywistości w nowy sposób. W dziesiątą rocznicę krwawych wydarzeń na Wybrzeżu, gdy w Gdańsku został odsłonięty 16 grudnia 1980 r. pomnik - trzy krzyże z kotwicami - Michał wykonał jeden z pierwszych swoich plakatów: „Grudzień `70”.
Kolejne plakaty to: „Aukcja książek”, „Artyści dla Solidarności”, „Żywią i bronią” - domagający się rejestracji Solidarności Rolników Indywidualnych, „I Walne Zebranie Delegatów Regionu Mazowsze”, „Ursus – Mazowsze”, „LOT – strajK”, „Solidarność 10.000.000”, „I Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ Solidarność”.
Równolegle obok plakatów będących jakby ilustracją zmagań Solidarności powstaje cykl plakatów historycznych, przypominających ważne dla narodu wydarzenia - wyciszane, pomniejszane, zohydzane przez komunistyczną propagandę partyjną lub całkowicie pomijane, jak w przypadku zbrodni katyńskiej. W kwietniu 1981 roku, w 41 rocznicę tej nieludzkiej masakry, po raz pierwszy w historii PRL plakat poświęcony ofiarom tragedii. Plakat był szeroko rozpowszechniany w społeczeństwie polskim.
Kontynuację cyklu historycznego stanowią plakaty: „1, 3 Maja” (cenzura nie wyraziła zgody na druk tego plakatu, mimo iż władze deklarowały "najlepsze intencje" odnośnie tych obydwu świąt).
W sierpniu znowu gorące rocznice: „Powstanie Warszawskie 1944”, „Rok 1920” to dla Polaków był plakat niezwykły, po raz pierwszy w dziejach PRL, w 61 rocznicę "cudu nad Wisłą" – wydrukowano plakat o tym wydarzeniu.
29 września 1981 r. Michał Więckowski wraz z 28 innymi działaczami (m.in. Wojciech Ziembiński, Aleksander Hall, Jarosław Kaczyński, Bronisław Komorowski, prof. Stefan Kurowski, Antoni Lenkiewicz, prof. Jerzy Łojek, Antoni Macierewicz, Stanisław Michalkiewicz, Emil Morgiewicz, prof. Mieczysław Nieduszyński, Marian Piłka) zakłada w Gdańsku Klub Służby Niepodległości (KSN). Działa w Radzie Programowej oraz w Sekretariacie KSN. Aktywnie uczestniczy również w pracach Obywatelskiego Komitetu Obchodów 11 Listopada.
Także po raz pierwszy w dziejach PRL poruszony był temat niepodległości w sztuce plakatowej. „Niepodległość” na Dzień Niepodległości - 11 listopada 1981 r.; przedrukowywany wielokrotnie w kraju, m.in. przez pierwszy wolny dziennik Stolicy od czasów Powstania Warszawskiego – „Wiadomości Dnia" i "Solidarność Międzyzakładową", i za granicą - np. okładka 77 numeru "Biuletynu Informacyjnego" wydawanego przez nowojorski Komitet Pomocy Solidarności.
Okoliczności powstania były dramatyczne. Do drukarni gdzie był drukowany przychodzi członek prezydium Mazowsza i człowiek zdawałoby się który powinien jak najbardziej upominać się o te wartości, widząc plakat Michała, powiada z oburzeniem „kto zezwolił na ten druk, przecież to antysemityzm”, na co spokojnie odpowiada wiceprzewodniczący Mazowsza Seweryn Jaworski „ja to kazałem drukować”. Na takie dictum jak niepyszny zmył się kolejny cenzor tym razem z naszych własnych szeregów.
Michał bardzo trzeźwo oceniał sytuację polityczną, jeden przykład warto przytoczyć. Jesienią 1981 r. były afery w „Solidarności” w związku z nominacjami do Ośrodka Badań Społeczno-Zawodowych prof. i ubeka Wiktora Herera (protestował wtedy prof. Stefan Kurowski, prawie mdlał z tego powodu prof. Geremek) oraz na szefa faktycznie głównego centrum informacyjnego Związku – Biura Informacyjnego Mazowsza – także byłego ubeka, doradcę lewicy, korespondenta paryskiej „Kultury” Krzysztofa Wolickiego. Michał uważał, że w obliczu krystalizowania się policentrycznego ruchu niepodległościowego w Mazowszu dotychczasowi rządcy dusz – lewica laicka – tracąc grunt pod nogami sięga po posiłki ubeckie. Nie była wtedy znana wypowiedź jednego z głównych doradców Związku, który w rozmowie z członkiem Komitetu Centralnego PZPR Stanisławem Cioskiem, mówił, że nam lewicy władza wymyka się z rąk, trzeba będzie wprowadzić stan wyjątkowy. Taka wersja jest w materiałach Stasi i obciąża sumienie prof. Geremka, nie słyszałem by była jakakolwiek wypowiedź jego na ten temat. Warto wspomnieć o tym policentrycznym ruchu niepodległościowym, czy czasami wtedy częściej mówiło się o prawicy. O potrzebie niepodległości mówili od dawna działacze Konfederacji Polski Niepodległej (w Mazowszu coraz popularniejsze stawał się tygodnik „Sumienie” wydawany przez Krzysztofa Ołkę, jeden z najwyższych wyroków w stanie wojennym, wyjechał do USA, zginął w niewyjaśnionych okolicznościach), grupa „Głosu”, „Wiadomości Dnia” i Ośrodka Badań Społecznych, Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela, Klubów Służby Niepodległości.
13 grudnia 1981 r. nie przerwał walki, chociaż z normalnej opozycji przekształcił ją w regularne podziemie. Tym samym totalitarna władza przyznała, że o żadnej demokracji mowy być nie może, że możliwy jest co najwyżej limitowany zamordyzm. Konspiracja po raz kolejny w dziejach narodu stawała się istotnym uzupełnieniem ograniczanej wolności. To nie była żadna konspira (może czasami i w tych środowiskach, gdzie autor książki pod tym tytułem ją opisał), była konspiracja, była walka gdzie strona słabsza, związana z „Solidarnością”, przejawiała wielką aktywność i jeszcze większą pomysłowość, tworząc największy w dziejach zdawałoby się niezwyciężonego komunizmu ruch antykomunistyczny. Także Michał nie zaprzestał swej twórczości. Zdumiewająco prosty i bolesny jest plakat poświęcony górnikom zamordowanym 16 grudnia w kopalni "Wujek" - na czarnym tle biały, prosty, schematyczny wręcz zarys wieży wyciągowej, wznoszącej się wysoko, ponad koło wyciągowe. Przecina ją pozioma kreska, tworząca z wieży symbol krzyża. Pod tym, napis: "16. XII. 1981 r." Plakat był zaprojektowany w połowie stycznia 1982 r. został przesłany na Zachód, pojawił się na ulotkach na Śląsku w wersji nieco zmienionej.
Kolejny plakat „Solidarity Fights” projektowanego już wyłącznie z myślą o odbiorcy na Zachodzie, co było jeszcze przed narodzinami „Solidarności Walczącej” Kornela Morawieckiego. Po zamachu grudniowym Michał ciągle pracuje, gorączkowo poszukuje odpowiedzi na najważniejsze dla Polaków pytania. Pracuje w kościele Św. Anny, przy Krakowskim Przedmieściu, w Archikonfraterni Literackiej przy Kanonii, w Prymasowskim Komitecie Pomocy Bliźniemu przy Miodowej. W swej sztuce plakatowej wykorzystuje symbole najbardziej przemawiające do odbiorcy: orła w koronie, krzyż, lance, lecz posługuje się już nie dwiema barwami (biel i czerwień), lecz trzema. Dochodzi czerń symbolizująca Polskę w żałobie. Tak właśnie został wykonany plakat 600-lecie Matki Boskiej Jasnogórskiej, stanowiący dekorację kościoła Św. Anny podczas uroczystości Bożego Ciała w 1982 r. Na czarnym tle Matka Boska Częstochowska jest przedstawiona w barwach narodowych schematycznie, lecz zarazem wyraziście. Na czarne tło nie wyraziła zgody cenzura. Kolor czarny zastąpił niebieskim.
Plakat ten otwiera cykl religijny, do którego należą: „Jezus Chrystus pozdrawia Ciebie”; „Psalmy" Czesława Miłosza, i „300-lecie Victorii Wiedeńskiej” i słynny plakat „Czekamy”. Rok cały czekała Polska na drugą pielgrzymkę Ojca świętego Jana Pawła II. Plakat ten widniał na wielu kościołach podczas pielgrzymki. Czytelnik amerykański mógł go zobaczyć w "Newsweeku" z 20 czerwca 1983 r.
I wreszcie ostatni wykonany przez Michała plakat: na brązowym tle twarz Jezusa Chrystusa, poniżej biały napis na czerwonym tle: "Zmartwychwstaniecie", wyglądający z daleka jak nasz sztandar. Michał Więckowski żył swoją pracą, lubił o niej opowiadać, często radził się wielu osób. Rozważał wręcz setki wariantów tego plakatu, by najlepiej wyrazić w nim podstawowe idee, w które wierzył: w zmartwychwstanie, w sens walki o niepodległość ojczyzny. Kiedyś powiedział mi, że ten plakat kosztował go bardzo wiele wysiłku. Początkowo zamierzał umieścić na nim napis "Zmartwychwstanie" (był to plakat na Wielkanoc 1984 r.), później zamienił to słowo na "Zmartwychwstaniemy", lecz za radą swego przyjaciela ks. Jerzego Popiełuszki przystał na słowo zawierające w sobie większą nadzieję - "Zmartwychwstaniecie".
Michał był jak wielu innych wyrzucony z pracy w „Solidarności Regionu Mazowsze”. Konspiracja w stanie wojennym była powszechna, kolportaż bibuły - która stawała się konkurencyjnym wobec rządowo-„wroniego” obiegu informacji - był chlebem powszednim.
Nie unikał innej pracy - dekorował kościoły, projektował wydawnictwa itp. Wykonał m.in. "Kalendarz na 1984 rok", chorągiewki na Zaduszki. Zamierzał powrócić do plakatu politycznego. Opracował projekty plakatów „Idą żniwa” oraz ku czci marszałka Józefa Piłsudskiego. Jednym z ostatnich projektów był plakat z lipca 1984 r. W Stanach Zjednoczonych trwała kampania wyborcza, reżymowa prasa PRL opluwała prezydenta, którego Michał, podobnie jak zdecydowana większość Polaków był gorącym zwolennikiem. Zaprojektował plakat, którego już nie wykonał, a bardzo chciał go przekazać prezydentowi Ronaldowi Reaganowi. Na plakacie miała być Statua Wolności, nad nią twarz prezydenta, na dole napis "TYLKO ON".
Miał Michał wielką żarliwość życia, pracy i przekonań. Znany był jako artysta grafik, jeden z najwybitniejszych twórców plakatu politycznego w Polsce posierpniowej (podkreślał to Łukasz Heyman). Mniej znany był jako poeta, a był nim całym swym życiem jakby wbrew Norwidowskiej formule. W pierwszym wierszu pt. „Marzec” protestował przeciwko biciu za przekonania. Wiersz powstał w marcu 1968 r. W grudniu 1970 r. pisze wiersz „Kolejką elektryczną po śmierć”. Przez długie lata pracował nad poematami fantastycznymi, takimi jak „Manus”, „Kaslik”, „Halucynacje grzechem”. Poematy „Rewolucja” i „Tryptyk gdański” zostały opublikowane przez niezależny warszawski studencki periodyk "Czas Przyszły". Pośmiertnie ukazał się w miesięczniku "Solidarność Narodu'`, wydawanym przez Kongres Solidarności Narodu (KSN), ostatni wiersz Michała Więckowskiego pt. „Otryt - Magadan. Rozważania w sprawie zbiegów z Rosji.” Jest to wstrząsająca, pełna dynamiki wizja dziejów Polaków, tracących Ojczyznę, prześladowanych na rozszerzającej się nieludzkiej ziemi. Wiersze jest trudno oceniać, ale to chyba jeden z najlepszych wierszy stanu wojennego, drukowany był pośmiertnie przez przyjaciół Michała w podziemnym piśmie „Polska Jutra”. Często boleśnie czujemy jak niewiele pozostaje po zmarłych, mam w papierach kilka jego wierszy, autografów, świetnych wierszy, fragment jednego z dedykacją poniżej:
Michał Więckowski zmarł 29 sierpnia 1984 r. mając jedynie 40 lat, ale i wiele lat walki. Nekrolog nie mógł ukazać się w "Życiu Warszawy", gdyż cenzura nie zezwala nawet na wzmiankę o Solidarności. Także w nekrologach. Ocenzurowany szkic pióra Łukasza Heymana ukazał się w "Tygodniku Powszechnym". Pogrzeb odbył się 3 września na Starych Powązkach.
Ksiądz odprawiający egzekwie podziękował zmarłemu w imieniu Episkopatu Polski: Powiedział: "Służąc Kościołowi - służył ojczyźnie. Służąc ojczyźnie - służył Kościołowi". Liczne grono przyjaciół żegnało Michała. W imieniu NSZZ Solidarność Regionu Mazowsze żegnał Go wiceprzewodniczący Seweryn Jaworski, w imieniu więźniów politycznych - Wojciech Ziembiński. Ci, co Go znali podkreślali że był
to romantyczny bojownik sprawy najważniejszej - niepodległości ojczyzny.
Dwadzieścia lat temu opublikowałem szkic „Trzeba pamiętać” w nowojorskim „Nowym Dzienniku”, Nr 3648 z 12.09.1985, s.1, 16. W międzyczasie zmieniło się wiele, dlatego też rozszerzoną i ilustrowaną wersję szkicu przedstawiam teraz.
|