O nas
reklama w Tygodniku Polonijnym
Reklama w Tygodniku
Prenumerata Tygodnika
Archiwum Tygodnika
Galeria Tygodnika
Nasi Sponsorzy
Ksiegarnia Tygodnika
Skontaktuj sie z nami
2005
Nr 1 08-11-2005
Ameryka
A może do oceanarium?
Mama z dzidziusiem

Polacy zamieszkujący na obrzeżach Nowego Jorku, bardzo mało wolnego czasu spędzają poza miejscem zamieszkania. Zwykle ograniczają się do spotkania z rodziną przy grillu, siedzenia przed telewizorem lub komputerem. Rzadko udają się do kasyna, które niesie ze sobą ryzyko straty sporej gotówki. A przecież tyle jest ciekawych miejsc, które warto zobaczyć.
Jakoś nie kwapimy się do odwiedzenia Nowego Jorku, mimo, że jest to bardzo ciekawe i mające wiele interesujących miejsc miasto. Ci, którzy już się tam wybiorą, jadą tam w określonym celu, nie znajdując czasu na podziwianie atrakcji turystycznych. Nie wiedzą nawet ile tracą.
Dla tych, którzy jednak zechcieliby poznać Nowy Jork i zobaczyć ciekawe miejsca polecamy Oceanarium. Znajduje się ono na Surf Avenue i West 8th Street na Brooklynie. Jest to najstarszy tego typu obiekt na terytorium Stanów Zjednoczonych. Ostatnio z myślą o odwiedzających otwarto kawiarenkę obok znajdującego się tam Beluga Bar oraz sklepu z pamiątkami. Zadbano też by odwiedzający mogli na zewnątrz posilić się własnym prowiantem. Obiekt ten dostosowany jest dla potrzeb osób niepełnosprawnych. W obiekcie zabrania się palenia. Jeśli ktoś chce „puścić dymka” lepiej, żeby zrobił to przed udaniem się do Oceannarium. Jest ono otwarte 365 dni w roku.
Oceanarium nowojorskie proponuje wiele atrakcji. Nasze pociechy mogą tam przeżyć niezapomniane przyjęcie urodzinowe.
Oceanarium oferuje również interesujące filmy, które wyjaśnią oglądającemu jak żyją organizmy w oceanie. 20 października od godz. 7:00 do 8:00 p.m. wyświetlany będzie film o życiu rekinów (najstarszy rekin żyjący w akwarium nazywa się Bertha i ma 30 lat), 27 października w tych samych godzinach, będzie wyświetlany film o życiu wielorybów, 3 listopada natomiast można będzie obejrzeć film o rafie koralowej. Koszt każdego seansu wynosi $18 z rezerwacją i $23 bez. Kupując 3 bilety płaci się za nie $45. Rezerwacje można uzyskać pod numerem telefonu (718) 265-3448.
Oceanarium oferuje ponadto wiele różnych programów związanych z życiem zwierząt morskich, takich jak koniki morskie, rekiny czy pingwiny.
Cena biletów zależy od wieku zwiedzających. Dla dzieci poniżej 2 lat wstęp jest darmowy. Dzieci od 2 do 12 lat muszą wykupić bilet za $8, dorośli za $12. Emeryci w wieku 65+ kupują bilet za $8.
Parking czynny jest każdego dnia do godziny 8 p.m. Ceny za postój zależą od tego jakim środkiem transportu przyjechaliśmy. Opłata za samochód osobowy wynosi $8, a jeśli wybralibyśmy się tam zorganizowaną wycieczką, opłata za autobus wyniosłaby $10. Dojazd własnym samochodem do tego miejsca nie powinien stanowić problemu. Wystarczy wejść na stronę www.mapquest.com. Na stronie tej, wpisać miejsce skąd będzie wyjazd oraz adres miejsca docelowego i nacisnąć „Get Directions”. Automatycznie pokaże się nam opis trasy jaką mamy do pokonania i czas jaki nam ta podróż może zająć. Tak więc wyposażeni w mapę możemy śmiało wyruszyć na podbój Nowego Jorku, gdyż ciekawych miejsc do zobaczenia jest o wiele więcej. A dla tych, którzy nie porozumiewają się w języku tutejszych mieszkańców może być to dobrą lekcją nauki, gdyż jak wiadomo, nigdzie nie nauczymy się tak dobrze języka jak na ulicy.
Monika Dąchór

Wywiad tygodnia
Artysta spełniony
Mama z dzidziusiem

Z rzeźbiarzem Mieczyławem Partyką Karolem rozmawiała Monika Dąchór z Tygodnika Polonijnego
MD: Jak rozpoczęła się Pana przygoda z rzeźbiarstwem? Gdzie należy szukać jej początków?
MPK: To nie była przygoda (śmiech). To było bardzo dawno zaplanowane. Styczność ze sztuką mam bowiem od szóstego roku życia i to ona sama się mną zajęła. Kiedyś moja mamusia zajmowała się sztuką. Chciałem robić to samo co ona. Jestem do niej bardzo podobny. Mama nie dostała się do Państwowej Wyższej Szkoły Artystycznej w Zakopanem pod patronatem Ministerstwa Kultury i Sztuki, ale bardzo pragnęła, żebym ja się tam dostał. Jej marzenia spełniły się. Zdałem, nawiasem mówiąc z drugim wynikiem, o czym dowiedziałem się dopiero na III roku studiów. Była to szkoła na bardzo wysokim poziomie. O 20 miejsc na uczelni ubiegało się 320 osób. Uczono głównie rzeźby w drewnie. Z mojej klasy z dwunastu studentów tylko dziewięciu otrzymało dyplomy.
MD: Czy od razu zainteresowało Pana rzeźbiarstwo?
MPK: Na początku zainteresowany byłem wszystkim co dotyczy sztuki. Oczywiście zacząłem od rysunku. Jednak miałem problem z moją mamą, która akurat rysowała świetnie. Nie mogłem sobie darować, że była lepsza ode mnie. Podjąłem więc decyzję, że zrezygnuję z konkurowania z nią i …wybiorę inny rodzaj sztuki – rzeźbę.
MD: Jak potoczyły się dalej Pana losy? Jak znalazł się Pan w Stanach Zjednoczonych?
MPK: O, to już stare dzieje. Po studiach zamarzyłem o wyjeździe do Szwajcarii, gdzie miałem znajomych. Postanowiłem jednak udać się do Stanów Zjednoczonych. Moja mamusia przebywała tam już od dwóch lat. Twierdziła, że to cudowne miejsce dla artystów. Przyjechałem do niej z wizytą i tak mija już 16 lat mojego pobytu w USA.
MD: Kto i co stanowi inspirację w Pana pracy twórczej?
MPK: Inspirują mnie takie osoby jak choćby Pani, a także osoby i sytuacje, które są udziałem codziennego życia. Dość głęboko tkwię w rzeźbie historycznej, ale to już wina tych, którym się to podoba (śmiech). Ktoś pragnie mieć rzeźbę generała Pułaskiego, ktoś inny papieża, a jeszcze ktoś inny postać sakralną.
MD: Czy bywa Pan czasem zaskoczony efektem końcowym rzeźby?
MPK: Jako artysta jestem zdania, że rzeźba jest zawsze nieskończona, wszak można nad nią pracować nieskończenie długo i nadawać jej wciąż nowe kształty. Np. po pomniku papieża, który stoi w Nowym Jorku, wykonałem kilka innych zmieniając w nich pewne elementy twarzy papieża. Wszystkie wersje jego twarzy są interesujące, ale mógłbym je dopracowywać bez końca. Nie, nigdy nie byłem zaskoczony końcowym efektem mojej pracy.
MD: Czy istnieje rzeźba z którą jest Pan szczególnie związany emocjonalnie lub kojarzy się ona Panu z jakimś szczególnym wydarzeniem?
MPK: Z natury jestem osobą pogodną. Zdarza się, że moje rzeźby wywołują wzruszenie u oglądających je. Mowa tu głównie o rzeźbach sakralnych.. Gdy wyrzeźbiłem swojego pierwszego Chrystusa, to dowiedziałem się, że ludzie przy nim płaczą. Przemawiał do nich na tyle, że wywoływał fale wzruszenia. A przecież każdemu artyście by jego dzieła przemawiały do wyobraźni innych, by wzruszały, radowały, wywierały wrażenie.
MD: Jak długo powstaje rzeźba?
MPK: To zależy. Czasami bardzo krótko, niekiedy całe lata. Np. rzeźbę, która będzie mieć wysokość 21 stóp, projektuję już od 11 lat. Zdarza się nierzadko, że rzeźbę łącznie z odlewem muszę wykonać w ciągu roku.
MD: Czym są dla Pana wystawy Pańskich prac? Kiedy można spodziewać się najbliższej wystawy?
MPK: Kiedyś, zaraz po studiach, wystawy moich prac organizowane w Europie bardzo mnie cieszyły. Lubiłem je urządzać. Obecnie, szczerze mówiąc, brak mi trochę chęci i czasu. Oczywiście nadal chętnie przyjmuję zaproszenia na różne wystawy. Szczególnie chętnie uczestniczę w wystawach prac nt. Jana Pawła II. Mam kilka jego rzeźb i jestem z nich dumny.
MD: Jest Pan autorem projektu pomnika generała Kazimierza Pułaskiego w Wallington i w dużej mierze jego fundatorem. Jakie były okoliczności powstania tego pomnika?
MPK: Dość dziwne. Burmistrz miasta Wallington Walter Wargacki i biznesmen Jerry Włodarczyk zadzwonili do mnie któregoś dnia i umówili się w Wallington. Poprosili bym wykonał projekt pomnika Pułaskiego. Nie powiedzieli mi jednak jak on ma wyglądać. Zdali się na mnie. Miałem niełatwe zadanie. Gdy wreszcie ukończyłem projekt, czekałem na ich reakcję. Gdy zobaczyli odlew gipsowy powiedzieli tylko: „Och, ale zrobiłeś świetną robotę”.
MD: Nad czym Pan obecnie pracuje?
MPK: Nie mogę narazie powiedzieć. Powiem dopiero jak będzie otwarcie i gdy dogadam się z ludźmi, którzy zdecydują o tym, gdzie stanie moje dzieło.
MD: Czy może Pan zdradzić jak powstaje rzeźba?
MPK: Są artyści, którzy szkicują na kartkach zarys rzeźby. Często wyrzucają do kosza te rysunki, które im się nie podobają, a czasami są to bardzo dobre szkice. Ze mną jest zupełnie inaczej. Ja nie pracuję z kartkami. Pomysł rzeźby rodzi się wyłącznie w mojej głowie, tam dojrzewa i nabiera realnych kształtów. Potem wykonuję pracę w plastelinie, a następnie w kamieniu czy brązie. Tworząc np. w kamieniu wykonuję kilka zdecydowanych uderzeń, które od razu nadają mu formę. Te uderzenia muszą być dobrze wymierzone, wszak kamienia nie można dokleić. Bardzo ważna jest tu koncentracja. Jak każdy artysta – czekam na właściwy moment kiedy to istnieje dla mnie jedynie moje dzieło. To czas kiedy nie istnieje dla mnie nic – poza rzeźbą.
MD: W czym najlepiej się Panu rzeźbi?
MPKP: Podstawą u rzeźbiarza jest rzeźba w drewnie. I od tego zaczynałem. W nim rzeźbi się najłatwiej. Dzisiaj, po wielu latach, nie ma już materiału, w którym bał bym się rzeźbić. To raczej sprawa czasu, np. w granicie rzeźbi się znacznie dłużej niż w drewnie. W drewnie można coś dokleić, natomiast w granicie się nie da. Jednakże, jeśli chodzi o trudność, to nie ma dla mnie znaczenia w czym rzeźbię. Efekt końcowy jest dziełem moich rąk.
MD: Proszę powiedzieć nam coś o swojej rodzinie. Jak Pan spędza wolny czas?
MPK: Muszę powiedzieć, że mam cudowną rodzinę. Moja żona jest solistką - śpiewaczką operową. Moje dwie córki, które też chcą śpiewać, chociaż młodsza również rysuje, grają na pianinie. Swój wolny czas spędzam najchętniej z rodzinką. Czasem pływam łódką po oceanie i łowię ryby.
MD: Co by Pan poradził młodym artystom zaczynającym swoją karierę rzeźbiarską?
MPK: Poradziłbym im by uwierzyli w siebie i byli wytrwali. Jeżeli rzeczywiście posiadają talent i lubią tworzyć – niech nie wahają się i niech tworzą wytrwale. Każdy dzień bez rysunku, bez tworzenia sztuki to stracony dzień.
MD: Jakie są Pana plany, marzenia?
MPK: Ja planów nie mam i nigdy ich nie miałem. Polegam na swojej intuicji. Moje marzenia już się właściwie spełniły. Otrzymałem od losu to o czym zawsze marzyłem – wspaniałą rodzinę, sprawność rąk, przyjaciół. Czegóż można pragnąć więcej?

Home | O nas | Numer bieżący | Reklama | Prenumerata | Archiwum | Galeria | Księgarnia | Kontakt