O nas
reklama w Tygodniku Polonijnym
Reklama w Tygodniku
Prenumerata Tygodnika
Archiwum Tygodnika
Galeria Tygodnika
Nasi Sponsorzy
Ksiegarnia Tygodnika
Skontaktuj sie z nami
2005
Nr 1 08-11-2005
Felieton
Zanim powiesz „I Do“

„Ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małźeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci...” Czy w XXI w. te słowa wystarczą, aby związek małżeński dwojga ludzi przetrwał najcięższe chwile? Czy raczej wypowiadając słowa „Kocham Cię”, powinniśmy podsunąć partnerowi dokument o odrębności majątkowej?
Niemal każda kobieta będąc już małą dziewczynką marzy o tym najpiękniejszym dniu w swoim życiu. Mężczyzna natomiast zastanawia się jaka będzie jego przyszła żona. Wyobraźmy sobie, że Ona i On pracują w bardzo dobrych firmach. Po ślubie Ona zajmuje się dziećmi, a On jako głowa rodziny zarabia na utrzymanie. Nic piękniejszego. Sczęśliwa, idealna rodzina z dwójką dzieci. Gdy jednak przyjrzymy się jej bliżej, zauważymy wiele rys w tym wizerunku. Okazuje się bowiem, że On zarabia pieniądze więc coraz częściej to On decyduje na co je przeznaczyć. Ona ma niewiele do powiedzenia, przecież nie ma dochodów. Zaczynają się nieporozumienia i sprzeczki. Oddalają się coraz bardziej od siebie, nie rozmawiają już ze sobą. Ich małżeństwo właściwie nie istnieje. Coraz częściej mówią o rozwodzie. Wreszcie dochodzi do rozwodu., a wraz z nim kolejne problemy. Bo jak podzielą majątek ? Co z domem? Kto zaopiekuje się dziećmi?
Faktem jest, że przed ślubem prawie nikt nie zastanawia się co stanie się, gdy jej czy jego związek nie przetrwa próby czasu i ulegnie rozkładowi. Gdy tak się dzieje rozpoczyna się zagorzała walka o majątek. “To prawdziwe pranie brudów“ – twierdzi Jerzy K., jeden z prawników zajmujący się sprawami rozwodowymi.
Wydaje się, że jednym z wyjść jest podpisanie dokumentu o odrębności majątkowej. Mowa o intercyzie przedślubnej, czyli umowie regulującej ewentualny podział majątku w przypadku rozpadu małżeństwa. Intercyza przedślubna znana jest już od wieków. W I Rzeczypospolitej, w małżeństwach szlacheckich i mieszczańskich po porozumieniu stron przychodził czas na podpisanie umowy przedślubnej między rodzicami lub opiekunami dziewczyny a narzeczonym. Następnie ów zapis umieszczano w księgach sądowych. Intercyza taka zawierała deklarację ślubu oraz datę i miejsce ceremonii. Określała też wysokość posagu, jaki dziewczyna miała otrzymać od rodziców lub opiekunów i wysokość wiana, czyli sumy, którą zapisywał jej narzeczony jako zabezpieczenie posagu.
W XXI w. narzeczeni sami mogą zgłosić się do adwokata by ustalić warunki umowy. “Bywa tak, że obie strony zgadzają się na taki warunek, że wszystko to co każda ze stron wniosła do związku po jego rozpadzie, zabiera ze sobą“ – mówi mecenas Lenard E. z Nowego Jorku.
Według prawników i psychologów rodzinnych dokumentami o odrębności majątkowej coraz częściej interesują się nie tylko ludzie biznesu, ale także „zwykli śmiertelnicy". Courtney Knowels, rzecznik prasowy Equality in Marriage Institute w Nowym Jorku, twierdzi, że w ostatnich latach coraz więcej par zgłasza się przed ślubem do prawników w celu podpisania umowy przedślubnej, która w przyszłości ma ich chronić przed problemem związanym z podziałem majątku. Nie wszyscy jednak są przekonani do intercyzy przedślubnej. Dla osób należących do kościoła rzymsko-katolickiego ta pozornie błaha sprawa może okazać się dużym problemem. Jak mówi ks. Andrzej Ostaszewski pracujący dla Apostolatu Polskiego w Archidiecezji Newark, każda umowa zawarta przed ślubem przeciwstawia się chrześciańskiej koncepcji istoty małżeństwa. Taki dokument może stać się przyczyną tzw. anulmentu czyli kościelnego unieważnienia małżeństwa, gdyż zatraca on odpowiednie oddanie i służebność dla drugiej osoby.
Z wielu powodów sprawa umów przedślubnych często nadal pozostaje tematem tabu. Bywa też, że ci, którzy podpiszą taką umowę, trzymają ten fakt w tajemnicy. Z sondażu przeprowadzonego przez Arlene G. Dubin, autorkę książki „Prenups for Lovers”, wynika, że, tylko od 5 do10% amerykańskich par zawierających związek małżeński po raz pierwszy decyduje się na podpisanie umowy przedślubnej, natomiast wśród osób, które ponownie decydują się na małżeństwo aż 20%.
Anna, laborantka z New Jersey będąca w separacji z mężem twierdzi, że nigdy nie myślała o takiej formie zabezpieczenia się. Twierdzi również, że mimo problemów z jakimi teraz się boryka, nigdy nie podpisze intercyzy, gdyż jest to sprzeczne z jej sumieniem. Marek, który ożenił się z Amerykanką jest innego zdania. “Owszem, podpisaliśmy umowę małżeńską. Przed ślubem miałem pewne opory, ale teraz po latach uważam, że postąpiłem słusznie“ – powiedział Tygodnikowi Polonijnemu Polak z Nowego Jorku.
Według informacji Equality in Marriage Institute of New York w ostatnim roku liczba par podpisujących dokument o odrębności majątkowej wzrosła dwukrotnie w porównaniu do lat ubiegłych.
Z sondaży przeprowadzonych przez ten instytut wynika, że 67% ankietowanych nigdy nawet nie pomyślało o czymś takim jak intercyza.
Większość ludzi łączy umowę przedślubną z brakiem zaufania do partnera. Jednak czy to rzeczywiście jest prawda? Przecież wsiadając rano do samochodu zapinamy pasy, nie dlatego, że zamierzamy mieć dzisiaj wypadek, ale dlatego, że wypadki się zdarzają.
Jedna z mieszkanek Kearny w New Jersey będąca gospodynią domową, powiedziała naszej gazecie: „Nigdy nie zastanawiałam się nad tym problemem. Mam kochającego męża więc czego mogłabym się obawiać? Mój mąż jest Amerykaninem, ja przyjechałam tutaj z Polski zaraz po studiach i szególnie problematyczne były nasze różnice kulturowe oraz spojrzenia na wychowanie dzieci. Dla mnie kwestie te są ważniejsze niż majątek”.
Zupełnie inny pogląd na tą sprawę ma mecenas Anne C. Specjalizująca się w sprawach rozwodowych, która twierdzi, że każda osoba wchodząca w związek małżeński powinna zapezpieczyć się przed pozostaniem bez środków do życia w przypadku rozwodu. “ To straszne kiedy przychodzi do mnie np. kobieta mająca na utrzymaniu dwoje dzieci, którą mąż porzucił nie zostawiając jej żadnych środków do życia“ – twierdzi prawniczka..
Może więc, zamiast liczyć na wieczną miłość, wziąć sprawy w swoje ręce i kierując się rozsądkiem wykorzystać istniejące prawo i podpisać tę „haniebną” intercyzę przedślubną?
ah, ba

Przegląd wydarzen polonijnych
Prymas Polski z wizytą w NJ
Mama z dzidziusiem

W dniach od 28 czerwca do 11 lipca b.r. na zaproszenie księdza Arcybiskupa Johna J. Myersa – Ordynariusza Archidiecezji Newark oraz Księdza Mirosława Króla – Koordynatora Polskiego Apostolatu w Archidiecezji Newark, przebywał z wizytą Duszpasterską Jego Eminencja Ks. Kardynał Józef Glemp – Prymas Polski.
W niedzielę 3 lipca Prymas odprawił mszę świętą w parafii Matki Boskiej Różańcowej w Passaic, gdzie przybył na zaproszenie proboszcza tej parafii ks. Stefana Lasa. Sześć dni później uczestniczył w bankiecie w Polski Domu Cracovia w Wallington wydanym na jego cześć. Tam spotkał się z licznie przybyłą na bankiet Polonią. W zorganizowanie tego spotkania Prymasa z Polonią zaangażowanych było wiele osób. Szczególnie wiele serca w zorganizowanie bankietu mieli księża: Mirosław Król – wikariusz z kościoła Matki Boskiej Częstochowskiej w Harrison, Felix Marciniak- proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Wallington i Stefan Las z parafii Matki Boskiej Różańcowej w Passaic.
W niedzielę 10 lipca uroczysta msza święta z udziałem Prymasa Glempa odprawiona została w Katedrze Newark. W nabożeństwie wzięło udział blisko 1000 wiernych.
Podczas homilii Ks. Prymas wspomniał o budowanej obecnie w Warszawie świątyni Opatrzności Bożej. Kilka lat temu “kamień węgielny” pod budowę kościoła poświecił Ojciec Święty Jan Paweł II.
Po mszy świętej dokonano poświęcenia pomnika Jana Pawla II i ks. Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Tę piękną rzeźbę wykonał w brązie artysta-rzeźbiarz Joe Browu z Princeton University w New Jersey. To przepiękne ujęcie w serdecznym uścisku dwóch największych Polaków budzi szczególne emocje. Jan Pawel II mówił o Prymasie Tysiąclecia, że bez Niego nie byłoby Papieża-Polaka.
Po uroczystości liczni wierni skupili się jeszce na dziedzińcu Katedralnym wokół wielebnego Ks. Prymasa. Każdy chciał osobiście Go powitać, pozdrowić. Wielu prosiło Jego Eminencję o autograf.
jz
ba

Home | O nas | Numer bieżący | Reklama | Prenumerata | Archiwum | Galeria | Księgarnia | Kontakt