Senator Bob Menendez oskarża służby imigracyjne o ignorowanie prawa obywateli amerykańskich i stałych rezydentów tylko dlatego, że posługują się oni językiem hiszpańskim i mają śniadą skórę.
Z„Musimy spojrzeć prawdzie w oczy. Prawo nakazujące uszczelnianie granic przypomina dziś polowanie na czarownice. Na celowniku znaleźli się Amerykanie pochodzenia hiszpańskiego i osoby o ciemnej karnacji. Zdrowy rozsądek ulega histerii, bo jak inaczej można określić działania prowadzone przez nasze władze” – powiedział podczas swojego wystąpienia przed Senatem w Waszyngtonie sen. Bob Menendez. Demokratyczny senator z New Jersey jest synem kubańskich imigrantów, urodzonym w Stanach Zjednoczonych. Jak twierdzi, każdy Amerykanin powinien dziś obawiać się agentów rządowych przekraczających próg mieszkania bez nakazu i każdy Amerykanin musi liczyć się z groźbą zatrzymywania bez wcześniejszego postawienia zarzutów. Menendez nie godzi się jednak na tą sytuację. „W najbliższym czasie przedstawię Senatowi propozycję ustawy zakazującą bezprawnego nachodzenia naszych obywateli oraz legalnych imigrantów przez agentów służb imigracyjnych” – obiecał podczas trwającego blisko 20 minut przemówienia. Menendez nie kryje oburzenia nieuzasadnionym działaniem służb imigracyjnych. „Zanim oskarżą kogoś o bycie tu nielegalnie powinni zapoznać się z tak ważnym dokumentem jakim jest Konstytucja Stanów Zjednoczonych – powiedział o służbach. – Nadszedł właśnie odpowiedni moment, by skonfrontować działania służb z prawami zapisanymi w tejże Konstytucji”.
Więcej w wydaniu drukowanym.